wtorek, 21 sierpnia 2018

ŚBK: Erotyka w książkach

Dzień dobry kochani!
Dzisiaj tak wyjątkowo z samego rana ;). Mam dla was post tematyczny miesiąca sierpień! Jak może wiecie, a może właśnie się dowiecie - należę do stowarzyszenia Śląscy Blogerzy Książkowi. W sierpniu piszemy o erotyce. Temat kontrowersyjny? Zobaczymy. Ja się mogę już wypowiedzieć, że nie przeszkadza mi ta tematyka w literaturze. Zdarza mi się (co widać po blogu) czytać nawet typowe książki erotyczne.

Jak już napisałam, tak może zacznę od tego co lubię w tej tematyce, a czego nie. Bardzo, ale to bardzo irytuje mnie schemat: on, najlepszy - ona, nijaka. Dlaczego? Poważnie, czy kobiety czują się aż tak niedowartościowane? Tutaj sobie troszeczkę zaprzeczę, ale zaznaczę iż jednym z  moich ulubionych erotyków jest Manwhore, tutaj on jest milionerem, ona początkującą dziennikarką. Jednak w książce ta energia seksualna była odczuwalna od samego początku, ale do samego stosunku nie doszło jakoś specjalnie szybko! Da się? Da.
On był bogaty, potężny, bezsilny, okrutny, czuły, niedostępny. Ona była szarą myszką, początkującą (tutaj wpisz dowolny zawód, ale często jest to dziennikarka - łatwo połączyć bohaterów), niedoceniona, której brakuje pewności siebie.
Przychodzi nam do głowy sporo pozycji typowo erotycznej, prawda? Niestety.
Są jeszcze sceny zbliżeń w literaturze wszelakiej. Tutaj to już mamy od bardzo fajnie napisanych scen, po tak bardzo niesmaczne, że aż ma się ochotę odłożyć książkę. Zdarzają się również przypadki, gdzie autor/ka buduje atmosferę bardzo powoli i rozsądnie, gdy czytelnik jest już "napalony" i czeka tylko na tę scenę, to co znajdujemy? Dowiadujemy się, że to napięcie budowane w czytelniku ma zostać rozładowane, ponieważ "wydarzyło się", "zrobiliśmy to", "było cudownie" itp. Poważnie? To po co budować tę atmosferę? Tak samo jest w drugą stronę, zdarza się, że nie wiadomo skąd, dlaczego i o co chodzi, ale nagle czytelnik dostaje kilka stron seksu, którego nikt się nie spodziewał. Dziwne?
Co w takim razie ze scenami gwałtu? Czy autorzy, którzy tego nie doświadczyli są w stanie napisać to dobrze? Czy może pozostawić coś takiego nieopisanym? Są autorzy, którzy rozsądnie proszą o pomoc specjalistów - psychologów, niektórzy znajdują odważne ofiary, i wykorzystują ich wspomnienia. Nie jestem pewna co o tym myśleć, ale jednak o przemocy seksualnej też trzeba mówić.
Chyba troszkę pomarudziłam , co? Jaką erotykę zatem lubię w literaturze? Rozsądnie nam dozowaną, nam czytelnikom, bo jednak przyznać się! Kto nie lubi sobie pomarzyć (żeby nie powiedzieć inaczej)? Jednak bardzo proszę, o tytuły, gdzie ta tematyka jest wyważona ;).

2 komentarze:

  1. Ja również czasem sięgam po typowe erotyki :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja sięgam po erotyki, gdy jestem zmęczona po zmuszających do myślenia kryminałach czy ciężkich thrillerach :D

    OdpowiedzUsuń