wtorek, 28 sierpnia 2018

Macie ochotę na tonę słodyczy?

Dzień dobry.
Mam dzisiaj dla was przeuroczą książkę!! Nie spodziewajcie się po niej wybitnej lektury, a na pewno się nie zawiedziecie. Wiem, że jest to wznowienie tej pozycji, więc być może ktoś z was ją zna. A może słyszeliście o filmie produkcji Netflixa, o którym jest teraz głośno? Jest równie uroczy co książka, ale..

Tytuł: Do wszystkich chłopców, których kochałam
Tytuł oryginalny: To all the boys I've loved before
Autor: Jenny Han
Liczba stron: 391
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Kobiece, sekcja Young


Lara Jean, nastolatka, przemiła dziewczyna. Ma dwie siostry, starszą i młodszą, a także przyjaciela - Josha, który zostaje chłopakiem jej starszej siostry - Margot. Jara Lean orientuje się co czuje do chłopaka i nie chcąc nikogo ranić pisze list miłosny. To już kolejny taki. Żadnego oczywiście nie wysłała. Listy te pomagają jej zrozumieć co czuje, poukładać te uczucia i z nimi skończyć, proste prawda? A co jeżeli powiem wam, że te intymne listy miłosne zostają wysłane? Tutaj zaczyna się zabawa.
Poznajemy jej miłości z dzieciństwa, a także obserwujemy jak dziewczyna staje powoli przed wyborem. Josh? A może Peter Kavinsky? Muszę zdradzić, że żałuję tego, że Netflix nie rozwinął odrobinę relacji z Joshem, bo wiele by wyjaśniła. Chociaż ja i tak od początku była #teamKavinsky, no wiecie, Josh to sąsiad, a kto chce być ze swoim sąsiadem :D?
Czego oczekiwać od tak uroczej młodzieżówki? Ogromnej ilości nastoletnich problemów, w których czasami mogłam odnaleźć siebie sprzed lat, młodzieńcza miłość, która rządzi się swoimi prawami i ogrom słodyczy! Zarówno książka jak i film są tak bardzo urocze, że cukier wylewa się ze stron/ekranu i mi to nie przeszkadza. Nie jest to ten cukier, o którym mówi się iż jest białą śmiercią, a raczej ten zdrowy jego zamiennik. Uczucie to samo, ale jakoś tak nie mdli nas od nadmiaru.
Podczas lektury książki prawie cały czas miałam delikatny uśmiech na ustach, było mi tak ciepło, jak dawno nie było (upały nie mają z tym nic wspólnego).
Dodatkowo zdradzę wam, że byłam w szoku! Dawno, ale to dawno temu nie czytałam książki, którą bez zastanowienia określam jednym, dosłownie słowem. Jak ktoś pyta o "chłopców, których kochałam" to mówię, że jest to urocze dzieło. UROCZE, UROCZE, UROCZE!!! Czuję, że napisałam nad wyraz krótko o tej lekturze, ale jakby nie patrzeć, nie skupiałam się przy niej. Nie szukałam wad. Letnia lektura na poprawę humoru. Po prostu jest uroczo! Gorąco polecam!



Za książkę dziękuję


5 komentarzy:

  1. Bardzo się cieszę, że ta książka została ponownie wydana w Polsce, bo jest niesamowita i wyróżnia się na tle innych historii. Kocham całym serduszkiem, czekam na kolejne tomy. :D

    Buziaki :*

    Fantastic books

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka może spodobać się mojej córce, chętnie podrzucę jej tytuł pod rozwagę. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Chyba znam kogoś komu bardzo by się spodobała

    OdpowiedzUsuń