czwartek, 5 lipca 2018

Nowi Londyńczycy

Dzień dobry!
Dzisiaj mam dla was odrobinę faktów! Muszę się również przyznać, że w czerwcu udało mi się przeczytać aż 6 książek, co przy obecnym trybie życia jest dla mnie małym sukcesem.
Opowiem wam troszkę o moich wrażeniach względem reportażu o stolicy imigrantów.

Tytuł: Nowi Londyńczycy
Tytuł oryginalny: This is London: Life and Death in the World City
Autor: Ben Judah
Liczba stron:384
Rok wydania: 2018

Oprawa: miękka

Na początku odrobina prywaty. Londyn jest miastem, które mi się marzy od lat. Chciałabym tam być, zwiedzić i poczuć klimat tego miasta. Ta książka dała mi takie możliwości, ale czy taki Londyn śnił mi się po nocach? Osobiście znam również sporo osób, które wyjechały m.in. do Londynu i dobrze opowiadają o tym życiu. Prawda jest taka, że każdy ma gdzieś z tyłu głowy plan powrotu. Czy aby na pewno Londyn jest tak fantastyczny jak myślałam? 

Czytając tę książkę mamy styczność z ogromnymi emocjami. Autor pokazuje nam te dzielnice Londynu, do których przeciętny turysta raczej nie trafi. Pokazuje nam okrutne historię niespełnionych marzeń czy też prawdziwe życie niektórych z nich. Znajdziemy tu również sporo zdjęć, które mają nam pomóc zrozumieć sytuację danego bohatera o jakim teraz czytamy. Widząc statystyki odnośnie zaludnienia Londynu jest się w szoku, jak mało Brytyjczyków mieszka w stolicy swojego kraju. Czy Londyn przestaje być tylko stolicą Wielkiej Brytanii, czy może staje się stolicą imigrantów? Bo w sumie gdzie Polak pojedzie za chlebem jak nie na zmywak do Londynu? 

Doskonale rozumiem, że autor chciał nam pokazać ten brutalny obraz Londynu i jego mieszkańców, ale czy nie mógłby troszkę bardziej zrównoważyć to co złe odrobiną dobrego? Oczywiście są też pokazane historie tych, którym się udało, ale chciałabym ich troszkę więcej... Niemniej polecam zapoznać się z tym reportażem, jeżeli ciekawi was to miasto ;).

Znając te historie nadal mam ochotę polecieć do Londynu, żeby pozwiedzać to co już mam w planach.

7 komentarzy:

  1. Rany, jak dawno nie widziałem Cię na blogu. Mam nadzieję, że teraz znajdziesz więcej czasu by coś na niego wrzucać ;)
    A co do książki to jak dobrze wiesz wolę raczej zmyślone historie niż reportaże czy coś w tym stylu. Ale ciesze się, że książka przypadła Tobie do gustu.

    Pozdrawiam
    https://ksiazki-czytamy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Łe książka nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mimo wszystko bardzo chętnie poczytam. Uwielbiam reportaże!

    OdpowiedzUsuń
  4. Reportaże niestety nie są dla mnie.
    Pozdrawiam, Alice :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Powoli przekonuje się do reportaży, więc może kiedyś :D

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja sobie odmówię, jakoś mnie do niej nie ciągnie, mimo iż od czasu do czasu lubię zajrzeć do reportaży. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś w ogóle mi się nie podoba... :/

    OdpowiedzUsuń