piątek, 1 czerwca 2018

Polska odwraca oczy

Dzień dobry po przerwie. Nigdy nie brzmi to jakoś specjalnie, niestety nie zmienia to faktu, że od miesiąca niczego nie napisałam. Planowałam, czytałam i notowałam, ale jakoś nie miałam okazji żeby spokojnie usiąść i zacząć pisać.
Dzisiaj krótko o zbiorze reportaży o którym było głośno jakiś czas temu. Troszkę po tym jak opadł szum była na promocji w Empiku, grzech nie kupić, prawda?
Tytuł: Polska odwraca oczy
Autor: Justyna Kopińska
Liczba stron: 234
Rok wydania: 2017
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Świat Książki

Byłam tą książką zainteresowana odkąd pierwszy raz usłyszałam o niej gdzieś na youtube, chyba u Radzki, ale już nie pamiętam dokładnie. Tak więc w momencie jak tylko zobaczyłam oznaczenie dobrze znanej mi promocji musiałam...



Od razu zabrałam się za lekturę. Jako pierwszy artykuł jest chyba ten, którego bohaterka wydała mi się najbardziej absurdalna. Nie potrafiłam wejść do jej głowy i zrozumieć albo jakkolwiek uznać za logiczne jej postępowanie. Rozumowanie tej kobiety wywarło chyba na mnie największe wrażenie ponieważ jako kobieta nie potrafię zrozumieć zdania "sama się prosi o gwałt" albo "ten gwałt to tylko moja wina". Wydaje mi się, że ta Pani ma niezaleczone rany w swojej głowie (mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi) i wymaga pomocy specjalisty. Nie piszę tego, żeby ją krytykować. Zaczęłam się jednak zastanawiać ile jest w Polsce i na świecie ofiar przemocy seksualnej, którzy pozostawieni sami sobie dochodzą do wniosku, że to ich wina. Przeraża mnie to między innymi dlatego, że niedawno oglądałam na Netflix reportaż, w którym stwierdzono z przekonaniem, że w Amerykańskich szkołach przemoc seksualna jest na porządku dziennym, a przerażona młodzież nie prosi o pomoc, a tym bardziej nie przyznaje się do tego z powodu wstydu itp. Ich oprawcy są wolni. Teraz pomyślcie co się dzieje w głowie takiej osoby... Może wydarzyć się wszystko.
To był pierwszy reportaż i od razu wzbudził we mnie ogromne emocje. Kolejne teksty już sobie dawkowałam. Nie jestem pewna, czy poradziłabym sobie czytając je ciągiem. O niczym co zostało opisane w tej książce nie zdawałam sobie sprawy.
Powiem wam coś, często jak jeżdżę pociągami to czytam, jednak gdy dane jest mi stać bo nie ma miejsc to mam słuchawki w uszach i zatracam się w myślach. Mając jednak w torebce tę książkę nie potrafiłam się oprzeć i czytałam! Prawdą jest, że nie powinnam tego robić bo bardzo szybko robi mi się niedobrze, ale było warto ;). Kolejne reportaże to cud malina! Znaczy się... troszkę przerażające jest to co się dzieje w naszej okolicy o czym nawet nie wiemy, ale cieszę się, że ktoś postanowił to opisać. Nie wiem tylko co mam dalej z tą wiedzą robić. Chyba po prostu polecam innym tę książkę!
UWAGA! Pozycja może wzbudzić ogromne emocje w człowieku i albo tak jak u mnie będziesz pod wrażeniem, albo zirytuje cię tak mocno jak moją koleżankę ;).

W każdym razie gorąco polecam! I informuję, że po kolejną książkę autorki jakoś nie mam ochoty teraz sięgać.



7 komentarzy:

  1. Swego czasu było bardzo głośno o tej książce ale mnie osobiście nie skusiła ona a to ze względu iż nie czytam reportaży. Jednak ciesze się iż Tobie przypadło do gustu, nawet mimo tego jednego gorszego ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy reportaż bardzo mną wstrząsnął. Nie mogłam uwierzyć w to co czytam ;/ Również dawkowałam ją sobie po trochę, ale ja koniecznie chce sięgnąć po kolejne książki tej autorki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Reportaże to niekoniecznie to co mnie ciągnie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo mnie zaciekawiłaś! A nawet ostatnio zastanawiałam się nad nią, ale jednak nie kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Może przeczytam jak będę miała ku temu okazję ;)

    OdpowiedzUsuń