poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Tydzień w kinie?

Cześć wam!
Może są wśród nas kinomaniacy? Jak pewnie wiecie bardzo lubię chodzić do kina i oglądać tam filmy, a od czasu jak mam kartę Unlimited w Cinema City jestem tam bardzo często, chociaż w marcu jakoś tak ubogo z tym wyszło u mnie ;). Jakoś wszystko co ciekawsze widziałam w lutym już. No, ale w każdym razie. W kinach codziennie jest inna widownia, o ile teraz możecie mnie nie zrozumieć, tak za chwilę wam wyjaśnię.
Poniedziałki w kinie są najspokojniejsze, wszyscy zmęczeni po weekendzie i powrocie do pracy, że mało komu chce się iść do kina, więc... jest prawie pusto. Ja osobiście też rzadko kiedy jestem w kinie w poniedziałek, ponieważ po pracy jedyną rzeczą o jakiej marzę jest łóżko.
(zdjęcie: Pinterest)

Wtorki dla mnie osobiście są najlepsze, do kina przychodzą ludzie tacy jak ja, z małą butelką picia żeby nie hałasować, telefony wyciszone i wszystko pięknie, ładnie i się ogląda. Dodatkowo w CC we wtorki odbywają się pokazy przedpremierowe.



Środa w kinie CC jest dniem tanich biletów, więc sporo osób się pojawia i tutaj już loteria na jaki film się idzie. Jeżeli idziemy na coś "poważnego" to i taka widownia nas zastaje, a jeżeli wybieramy się ze znajomymi na jakiś babski film, czy inne takie to nic dziwnego, że na sali słyszymy chrupania, siorbania, gadanie itp.
Czwartki w moim kinie są raczej dniem spokojnym, wszystkie randki są umówione 'na jutro', a tanie bilety były 'wczoraj'. Jest to powód dla którego można bezpiecznie wybrać się do kina i nie narzekać na słabą widownię. W końcu wszyscy wolą albo tanio, albo piąteczek.
Piątek! Tutaj to zmora jakich mało. Jeżeli wybieramy się do kina do godziny 17 to jeszcze ujdzie w tłumie, późniejsze seanse to już imprezowe grupy, pary, grupy znajomych, ogromna ilość żarcia, picia, telefonów i rozmów! Nikt nie zwraca uwagi na to, że być może wypadałoby zachować się inaczej.. w końcu jesteśmy w kinie nie w clubie, czy w pizzerii?
Sobota, podobnie jak w piątek, ale spokój jest tylko z samego rana, tak więc unikam tego dnia jak diabeł wody święconej. Najwięcej nieprzyjemności w kinie doświadczyłam właśnie w soboty. Zazwyczaj przez parki, które może nie do końca wiedziały na jaki film idą, albo oczekiwały czegoś innego, albo nie mieli co z sobą zrobić więc poszli na pierwsze lepsze? Nie ma tu już grup imprezowych, w końcu byli wczoraj.
Niedziela, tutaj się dzieje. Począwszy od powtórki z soboty do rodzin z dziećmi. Na szczęście do rodzin nic nie mam, bo wybierają troszkę inny typ filmów niż ja w ten dzień zazwyczaj, ale popołudniowe pokazy bywają słabe. Filmy "poważne" zazwyczaj są okupowane przez starsze pary (mam na myśli nie nastolatków), a filmy akcji itp. przez młodą masę. Na tych poważniejszych filmach można spokojnie się rozsiąść i oglądać, tak jak być powinno w spokoju! Na tych filmach skierowanych do odbiorcy młodego jest jednak hałas, szum i przyjemność z oglądania filmu spada... bardzo.
A wy? Macie jakieś niefajne doświadczenia z kin? Może jakieś spostrzeżenia? Podzielcie się ;)!

13 komentarzy:

  1. Mieszkam w małej miejscowości i szczerze to nie chce mi się jeździć do kina. Wolę poczekać aż interesujący mnie film wyjdzie na DVD lub Blu-ray i spokojnie obejrzeć go sobie na TV. Oczywiście ekran mniejszy niż w kinie ale za to można wygodnie usiąść na pufie. Mam ją tak dużą, że praktycznie mógłbym w niej leżeć. I jeśli mam być szczery to kilka razy zdażyło mi się na niej spać, ale to głównie po zarwanych nockach kiedy przez nawał pracy pozbywałem się snu. Staram się już tego nie robić ale pufa jest tak wygodna, że wywaliłem fotele i zastanawiam się nad zakupem drugiej ;)

    Pozdrawiam
    https://ksiazki-czytamy.blogspot.com/

    P.S.: A słyszałaś o tym nowym filmie akcji "Player One", planujesz iść na niego. Może jeśli tak to napiszesz kilka zdań o nim. Mnie kusi ten film tak samo jak nadchodzący wielkimi krokami "Han Solo" z serii Gwiezdne Wojny: Historie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie kilka by się znalazło, ale w większości to są miłe wspomnienia, zwłaszcza, że staram się wybierać filmy, które mnie nie zawiodą, teraz wybieram się na Player One, jestem bardzo ciekawa jak wyszło, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Tylko jedno, nienawidzę chodzić na premiery, bo wtedy jest mnóstwo osób w kinie i zawsze jakiś wielkolud siedzi przede mną, a ja ma mam tylko 152cm wzrostu i nic nie widzę...

    OdpowiedzUsuń
  4. Pracując w kinie mogłam iść na seans. Zawsze były to czwartki. Zawsze!

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzadko chodzę do kin, więc i jakichś złych ani dobrych doświadczeń nie mam... Co najwyżej rozbrykani gimnazjaliści na którymś seansie mnie wkurzyli ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ogólnie lubię chodzić do kina, ale w moim mieście są strasznie niewygodne siedzenia i czasami nie da się wysiedzieć tych 2 godzin filmu :/

    OdpowiedzUsuń
  7. Odkąd jestem z R. staramy się chodzić do kina chociaż raz w miesiąc. Ale szczerze mówiąc nigdy nie wybieram konkretnego dnia i nie robi mi to w sumie różnicy, nie zwracam też uwagi na osoby, które też są na sali kinowej, w końcu przyszłam dla siebie nie dla nich. Nie mam jakichś złych doświadczeń z tym miejscem, a jak ktoś na filmie zachowuje się głośno to po prostu mu zwracam uwagę :D
    Fajny pomysł na post.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jakoś nie lubę ogólnie CC, cieszę się, że w Krakowie jest mnóstwo kin studyjnych, tam i repertuar lepszy i widownia jakoś bardziej ułożona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jeśli akurat leci naprawdę ciekawy film, to z chęcią śmigam do kina z przyjaciółkami.

    OdpowiedzUsuń
  10. A ja rzadko kiedy chodzę do kina i jakoś mi to nie przeszkadza. ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja jeżdżę tylko w soboty :) ale zawsze staram się odczekać i nie iść na premiery od razu bo, wtedy nie ma żadnej przyjemności z oglądania filmu, hałas, telefony i tłumy na sali :(

    OdpowiedzUsuń
  12. Czasami chodzimy, ale cięzko u nas. Ja pracuje co prawda do 14stej ale Lukas do 21-22 od 9 rano.. Jak mamy czas i serio jest dobry film to chodzimy, ale cięzko..

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że w mojej miejscowości nie ma kina, ale z całą pewnością podobałby mi się fakt, że są tanie środy. Jak już chodzę do kina to zwykle na horrory albo maratony

    OdpowiedzUsuń