niedziela, 11 marca 2018

Zaczytana Rupieciarnia: zakładki!

Witajcie!

Mam dzisiaj dla was coś nowego, mam na myśli to, że jeszcze nie rozwodziłam się tutaj nad zakładkami! Mam ich całkiem sporo, chociaż to nadal nie jest ogromna kolekcja. Jeszcze! W tym momencie wszystkie moje zakładki, a w każdym razie te, które wiem gdzie się znajdują mieszczą się w takim słodkim listowniku z Pepco. W tym momencie przynajmniej są ładnie poukładane i co ważniejsze, są w jednym miejscu!


Zacznijmy od tego, że w swojej kolekcji posiadam zakładki począwszy od tych gratisowych z różnych wydarzeń, dodatków do książek itp., przez wszystkie kupione od konkretnych twórców, po ręcznie robione prezenty od przyjaciół. W tym wpisie pokażę wam je wszystkie po kolei. Posiadam zakładki papierowe, plastikowe-magnetyczzne, drewnianą oraz metalowe. Od wyboru do koloru. Dlaczego? Bo lubię mieć dopasowaną zakładkę do książki, którą akurat czytam.

Napiszę wam również, co myślę o niektórych z ich i dlaczego raczej nie będę części używała bezpośrednio jako zakładka.

Na pierwszy rzut pójdą może klasyczne zakładki jakie posiadam. Ich oczywiście posiadam najwięcej. Nie licząc ogromnej ilości wspomnianych darmówek są również zakładki od Weź Nie Czytaj, cudowności od Tojko, czy też zwykłe zakładki kupowane w księgarniach (te na zdjęciu są z księgarni Bookszpan Gliwice). Wszystkie te zakładki mają w sobie coś, co sprawia, że chcę ich jeszcze więcej! Zakładki od Tojko są projektowane przez nią oraz są zalaminowane, co przedłuża ich trwałość. Zakładki od Weź Nie Czytaj są drukowane w drukarniach i na tym koniec, chcąc przedłużyć ich trwałość musimy sami poddać je procesowi laminacji.

Nad zakładkami z Epikpage. Jakiś czas czas temu zauważyłam na instagramie, że ludzie narzekali na jakoś tych śliczności. Wzięłam więc te, które kupiłam na targach w Krakowie oraz te, które miałam
już długo. Nie wiem czy to kwestia magnesu naklejonego w innym miejscu, czy też może zaczęli używać innego papieru, ale muszę przyznać, że te nowsze nie są tak sztywne jak moje pierwsze. Niestety ta elastyczność nie jest jakoś specjalnie mile widziana moim zdaniem, ponieważ wygina papier na stałe. Tak więc stwierdzam, że te zakładki są urocze, ale nie jako zakładki. Są one tylko zakładkami do kolekcjonowania. Ot co!

Posiadam też w kolekcji te magnetyczne z Empiku lub kupione na targi zakładki magnetyczne od Wydawnictwa Kobiecego! One są świetne! Te empikowe są wyjątkowo mocne jeżeli chodzi o magnesy. Jest to powód przez który raczej ich nie używam. Zawsze się obawiam, że ściągając ją z kartki coś złego się wydarzy!

Zdjęcia nie posiadam, ale pewnie każdy z was będzie wiedział o czym mówię. Jakiś czas temu w biedronce były zakładki z lampkami, hit! Jak dla mnie kit. Kupiłam bo się napaliłam, że będę mogła bez problemu czytać wieczorami w łóżku! Zdradzę wam coś.. ta lampka co chwilę  mi spadała z książki! Więc za ten czas jak ciągle ją poprawiałam... wstałam i przyniosłam lampkę nocną z pokoju obok. Dziękuję zatem, postoję!

Na samym końcu pokażę wam zakładki w większości ręcznie robione, tylko ta z księżycem była kupiona na targach w Krakowie. Kot metalowy to prezent od kolegi, wstępnie posiadał również czerwoną wstążkę, jednak po latach się spruła. Kolejna kartonowa z sową to zakładka zrobiona przez moją byłą współlokatorkę z akademika. Totoro oraz ta w doniczki to prezent od przyjaciela, proste i cudowne! Ostatnia ze zdjęcia to filcowy kot od Alkanby, a nad nią rozwodziłam się tutaj.

Jak myślicie? Podobało wam się? Macie wasze ulubione zakładki? Może kolekcjonujecie ich dużo za dużo?


23 komentarze:

  1. Jakie śliczne! Jednak moim zdaniem najbardziej pełne uroku są zakładki z Epikpage. :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Śliczne zakładki też ich mam dużo. Za dużo... hymm to jakbym powiedziała, że mam za dużo książek. Nie ma czegoś takiego :P Niektórych aż szkoda używać, niektóre totalnie wyniszczone. Inne jeszcze na szczęście ciężko jest zniszczyć. Mimo bogatej kolekcji i tak często używam biletów, skrawków papieru, kart czy ogona kota :P Pozdrawiam ;*
    (http://pracownia-kotolaka.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękna kolekcja :) ja jakoś nie kupuję zakładek, zazwyczaj zadowalam się tymi co przychodzą z zamawianymi książkami, ale mam też kilka własnej roboty ( ta twoja z księżycem jest mega) :)
    ściskam :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Super zakładki! Muszę iść do Bookszpana skoro jest w Gliwicach (uczę się tam i nie wiedziałam)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ładna kolekcja. Też mam kilka ale to w większości darmówki dokładane przy okazji różnych zamówień ;)

    Pozdrawiam
    https://ksiazki-czytamy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham zakładki! Chociaż mam już ich naprawdę dużo, muszę kilka kupić, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. mam moje dwie ukochane zakładki i resztę która leży nie używana :D
    Ale zakładke z Alkanaby musze kupić :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja mam chyba więcej zakładek niż książek 😀

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam około setki zakładek, albo już więcej, nie wiem musiałabym policzyć. Trzymam je w pudełku, które wygląda jak książka i już zaczyna być za małe. Lubię dopasowywać zakładki do rodzaju książki, którą akurat czytam. Znajomi już wiedzą, że jak gdzieś lecą za granicę to mają mi przywieź zakładkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam sporo zakładek, ale sama ich już nie kupuje, bo i tak korzystam tylko z tej co mam aktualnie pod ręką. Jakoś przestałam zwracać na nie uwagę. Wolę kupić książkę haha :D

    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie przejmuje się zakładkami ;) mam ich całą masę ale serio nigdy nie myślałam o tym, by je zbierać. Mam je z targów, pracy, z wysyłek.. wiec się je trzyma ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. EpikPage i Tojko są u mnie na stałe. Właśnie muszę zrobić nowe zamowienie... :D
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja mam całe pudełko zakładek, ale w zeszłym roku dołączyła metalowa zakładka... A tata kiedyś zrobił mi z papierków z cukierków. Najlepszy prezent w sumie z niczego, a jak cieszy... <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne! Ja zawsze narzekam, że mam mało...

    OdpowiedzUsuń
  16. Zakochałam się w zakładce z leniwcami <3 Ale ja sama kocham zakładki od Epikpage <3

    OdpowiedzUsuń
  17. Zbieram zakładki nałogowo. Mam ręcznie robione, szydełkowane, haftowane, papierowe i filcowe. Jestem od nich uzależniona... choć zazwyczaj książki przekładam bloczkiem kolorowych karteczek.

    OdpowiedzUsuń
  18. Super kolekcja. Ja mam kilkanaście zakładek, większość jednak tych darmowych dodawanych do książek. Kilka jednak mam takich uszytych przez koleżankę, dostaję od niej je w prezencie. Ulubionej nie mam. I chyba raczej nie przywiązuję wagi, by dopasować do czytanej książki.

    biblioteczkamoni.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękne zakładki! Ja też mam dość sporą kolekcję, jednak w praktyce używam dwóch zakładek - drewnianych, z decoupage'u, które zrobiłam sama :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Śliczna kolekcja .
    zaczytanaidrana.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  21. U mnie większość zakłądek to jednak gratisy, szkoda mi trochę na nie kasy.

    OdpowiedzUsuń
  22. Kocham zakładki i je zbieram, jednak nie jestem na tyle zagorzałą kolekcjonerką, żeby je kupować ;)

    OdpowiedzUsuń