piątek, 16 lutego 2018

Filmy 01.2018

Witajcie!
Jak już może się domyśliliście w styczniu nie mam za bardzo książkowych wyników. Nie czytałam za dużo i aż wstyd. Jednak miałam drobne zawirowania w pracy, którą aktualnie zmieniam. Wybaczcie! Książki wrócą na dniach!

Tak więc napiszę dwa podsumowania. Zobaczycie ile czasu zmarnowałam na bezmyślnym oglądaniu seriali! Jednak, jest mi z tym dobrze. Fajnie się tak czasem zresetować.

Zacznę od tych filmów, które zobaczyłam na wielkim ekranie. Mianowicie były to dwa filmy.
1) Film, na który próbowałam się wybrać od dłuższego czasu. Miałam nawet kupione bilety kilka razy. W końcu mi się udało! Coco. Film jeszcze z 2017 roku. Film, który oceniłam jako 9/10. Film tak piękny, a zarówno tak bardzo smutny, że prawie się popłakałam!
Chłopiec, który czuje dryg do muzyki wychowuje się w domu gdzie jest ona zabroniona. Jego przeznaczeniem jest zostać rzemieślnikiem, w swoim życiu ma robić buty. Jednak on chce wziąć gitarę i zacząć grać. Z tego wszystkiego tak się dzieje, że trafia do krainy zmarłych gdzie poznaje tajemnicę zapomnienia oraz dowiaduje się, dlaczego nie może grać.



Drugim filmem jaki widziałam w kinie był film opowiadający miłość pakistańskiego komika z Ameryki do białej kobiety. Historia o tyle piękniejsza, bo prawdziwa. Wydarzyła się niedawno, kilka lat temu. Kolejny film z rocznika 2017. I tak Cię kocham, bo to o nim mowa oceniłam na 8/10. Bardzo fajną sprawą jest fakt, że komicy występujący w tym filmie grali samych siebie. Nikt by się nie spodziewał, że takie sytuacje nadal mają miejsce! Serdecznie polecam! Piękna historia romantyczna!

Niestety styczeń nie był dla mnie przychylny jeżeli chodzi o kino, plany były ogromne, a wyszło..? Jak zawsze.

Później to już rządziłam się filmami z Netflix'a.

Pierwszym filmem, a raczej kolejną animacją w styczniu jest Rodzina Robinsonów, czyli animacja z 2007 roku. Film opowiada historię chłopca z domu dziecka, który ma zadatki na dobrego naukowca, wynalazcę! Jednak w domu dziecka ma bardzo słabe na to możliwości. Później poznajemy jego dalsze losy, troszkę burzliwe i poznajemy konsekwencje jego pasji. Te przyjemne, jak i te tragiczne skutki. Zabawna historia tego blond chłopca, który w pewnym momencie zaczyna podróżować w czasie chcąc doprowadzić do różnych zmian. Jednak czy mu się to uda? Czy taki chłopiec będzie w stanie podjąć właściwe decyzje, czy będzie myślał o konsekwencjach swoich czynów?

Ostatnim filmem, przed całą ogromną listą seriali będzie animacja Disneya. Znacie zapomnianą księżniczkę? Księżniczka Kida w internecie ozwana jako zapomniana. Niestety chyba rozumiem dlaczego tak się stało. Jak bajka sama w sobie jest piękna, tak swoim dzieciom chyba szybko jej nie włączę. Atlantyda, zaginiony ląd bo to oczywiście o niej mowa jest wyjątkowo brutalna!
Poznajemy Milo w momencie jak po raz kolejny próbuje zdobyć finanse na wyprawę w poszukiwaniu Atlantydy. Marzy mu się dokończenie dzieła jego dziadka i udowodnienie, że Atlantyda to nie jest legenda. Ona istnieje! I posiada nieokreślone źródło mocy, które utrzymuje jej lód przy życiu pod pokrywą wody! Wspaniała historia, ale bajka brutalna.

To tyle filmów na dziś. Spokojnie, wpis o serialach będzie dużo dłuższy, o ile nie zostanie on podzielone na 2 części ;).

13 komentarzy:

  1. Rodzinka Robinsonów i Atlantyda to filmy które znam i lubię i chyba sobie obejrzę jeszcze raz Atlantydę. Jeśli chodzi o "Coco" to widziałem ścieżkę dźwiękową z tego filmu [nie kupiłem go] a on jego samego to nabędę kiedyś gdy będzie w promocji a ja nie zapomnę o nim. Ten czwarty film o którym wspomniałaś jakoś jest nie w moim stylu.

    Pozdrawiam
    https://ksiazki-czytamy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. O Coco słyszałam ale poczekam aż będzie na Netflixie😊

    OdpowiedzUsuń
  3. Ostatni mnie zaciekawił bardzo 💖

    OdpowiedzUsuń
  4. Oglądałam Atlantydę wielokrotnie i uwielbiam tą bajkę ♡ Pozostałych filmów nie znam, ale mam w planach nadrobić Coco.

    OdpowiedzUsuń
  5. Atlantydę obejrzałam sto lat temu i jest genialna ;) czekam aż córka będzie troszkę starsza :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Coco to podobno faworyt do Oscara, mam ochotę bliżej zapoznać się z tym tytułem, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dużo osób chwali sobie "Coco" chyba sama muszę obejrzeć :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie oglądałam nic z tego, z nadmiaru obowiązków przy małym dziecku. Ale moja pierwsza myśl po przeczytaniu tego postu to: "Coco". Może czas na jakiś seans?
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Coco mam nadzieję zobaczyć, słyszałam same dobre opinie.
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
  10. Tych filmów nie oglądałam, ale w styczniu widziałam tyle filmów, że dla mnie był to szok, a największym zaskoczeniem było Jumanji. Przygoda w dżungli, coś genialnego!

    OdpowiedzUsuń
  11. Widziałam i tak cię kocham, całkiem niezły ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. "Rodzinka Robinsonów" już dawno skradła moje serce. Uwielbiam powracać do tej animacji :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Coco to jeden z lepszych filmów animowanych jakie powstały na przestrzeni 3 lat :)

    OdpowiedzUsuń