poniedziałek, 29 stycznia 2018

Za moich czasów?

Witajcie!

A jak to było za waszych czasów ;)? Dzisiaj recenzja, ale nie książki! Wraz z grupą Śląskich Blogerów Książkowych dostałam możliwość zrecenzowania gry planszowej "Jak to wtedy było?", czyli oryginalna gra dla babci, dziadka i całej rodziny! Jesteście tak samo podekscytowani jak ja? Już wam śpieszę opowiedzieć o moich wrażeniach związanych z tą pozycją. Jednak nie byłabym sobą, jakbym nie zaczęła od minusów jakie znalazłam i tego co mój "geniusz" by poprawił ;). Oczywiście Weni zjadła wszystkie rozumy dlatego wie wszystko :D. Szkoda, że na studiach nie jest równie mądra ;).


Na początku muszę się poskarżyć. Dostałam grę, która była lekko uszkodzona, a raczej kartonowe przegrody były naderwane. Przez to też po otwarciu w miarę ciężkiego i dużego opakowania- zawiodłam się. Było mi przykro i czułam "maliznę". Jak dla mnie jakby zmniejszyć rozmiar pudła odjąć te kartonowe przekładki, które i tak są połamane nie byłoby takiego efektu pustości.

Tak, to bardzo zepsuło pierwsze wrażenie dotyczące tą grą...

Ogólnie rzecz biorąc rozgrywając partię tej gry dobrze się bawiliśmy, jednak czułam, że czegoś mi brakuje. Jeden z graczy stwierdził, że "po kieliszku" byłoby lepiej. Ja natomiast uważam, że nasze pokolenie ma za bardzo podobne przeżycia. Teoretycznie każdy inny, ale jakoś tak... podobnie. Dodatkowo widzę w niej problem Dixit'a. W tym samym towarzystwie karty bardzo szybko się ograją. Każdy już będzie znał te historie... 
Moich zdaniem kolejnym fizycznym mankamentem tej gry są karty. Są tam karty poziome, pionowe, graficzne, zdjęcia, okienka z podpisem karty tak samo są w każdą stronę. Zero spójności graficznej! Nie wiem jak wam, ale ja grając w tyle innych tańszych i droższych gier planszowych i karcianych zaczęłam na to zwracać uwagę! Tutaj niestety grafika nie trzyma się ładu i składu! Ugh!

Plansza. Jak dla mnie zbędna. Można było użyć 1/4 tego materiału i zrobić tylko tor punktacji. Bardzo lubię to rozwiązanie, szczególnie jak plansza nie jest jakoś specjalnie potrzebna danej grze. Jak dla mnie gra byłaby świetną karcianką.

Jeszcze wracając do kart, niektóre grafiki mogą być całkowicie obce dla osób urodzonych po 1995.  

Będzie się w nią grało całkiem przyjemnie na więcej niż 6 osób, ale dodatkowo! Niech to będą mieszane generacje! Nie tak jak w naszym przypadku różniło nas maksymalnie 4 lata ;). Gra sama w sobie jest bardzo prosta, a mechanika przyjemna. 

Tak... wychodzi niezły hejt, prawda? Jednak muszę wam się do czegoś przyznać. Jak tak narzekaliśmy sobie na nią to nas oświeciło. Na pudełku to zwrócenie się do babci i dziadka nie jest przypadkowe. Prosta mechanika, sporo kart do opowiadania historii i karty pytań są idealnym narzędziem do ćwiczenia pamięci i umysłu osób starczych. W przyjemny sposób można kontrolować zaniki pamięci spowodowane np. początkami demencji starczej czy też okrutnej choroby jaką jest Alzheimer. Jakkolwiek źle to właśnie zabrzmiało. Taka gra może być również fajnym narzędziem do integracji między pokoleniami lub w grupie (jak są takie w ośrodkach pomocy itp.)

Tak więc grę gorąco polecam osobom, które mają kontakt z osobami starszymi. Niestety nie mogę jej polecić jako grę na "imprezę" czy też spotkanie w gronie znajomych.

12 komentarzy:

  1. Na początku myślałem, że jest to jakiś post wspominkowy który swoją drogą z chęcią przywitałbym na twoim blogu ;) Ale jak okazało się, że chodzi o planszówkę od razu zapaliła mi się lampka [a może by coś takiego kupić], i teraz mimo, że gra wydaje się interesująca to nie wiem czy zdecyduje się na jej włączenie do mojej kolekcji.

    Pozdrawiam
    https://ksiazki-czytamy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba jednak gra nie dla mnie. Albo może i dla mnie, ale jak ją tak przedstawiłaś to jakoś nie miałabym chęci po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  3. WOOO dziwna gra wiec interesująca :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Chciałabym spróbować, choć od planszówek trzymam się z daleka, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Jakoś mnie do siebie ta gra nie przekonuje :D
    Ale pomysł na post ciekawy ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo lubię planszowki to może akurat coś dla mnie. :D

    Pozdrawiam,
    Luna Fisher

    OdpowiedzUsuń
  7. No nie wiem czy u mnie by się to przyjęło, ale z całą pewnością jestem ciekawa skutków :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Choć uwielbiam tego typu gry, ta do mnie nie przemawia :/

    OdpowiedzUsuń
  9. O jaaa! Super! Już wiem, co kupię następnym razem na zjazd rodzinny :) wszyscy uwielbiamy takie gry :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Oj kocham gry planszowe, aż się przypomniały lata dzieciństwa :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Często gram w planszówki, ale o tej wcześniej nie słyszałam.

    OdpowiedzUsuń