sobota, 6 stycznia 2018

Święta, święta i psiego najlepszego

Witajcie!
Mam dla was dzisiaj poświąteczną recenzję. Zapewne wielu was powie, że trochę po terminie. Jednak spokojnie. W środku lata też się pewnie coś pojawi ;).
Przy okazji, dzisiaj święta obchodzą np. na Ukrainie ;).

Autor pewnie wam znany, W. Bruce Cameron jest autorem książki "Był sobie pies", który chyba muszę wpisać na listę do przeczytania w 2018.
Widzicie tę uroczą okładkę, prawda? Jak jej nie kochać? Przecież wszyscy kochają szczeniaczki!

Tytuł: Psiego najlepszego, czyli był sobie pies na święta
Tytuł oryginalny: the dogs of christmas
Autor: W. Bruce Cameron
Liczba stron: 296
Rok wydania: 2017
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Kobiece


Tak więc zaczynajmy klasycznie od okładki. Zagraniczna jest urocza i świąteczna. Nie podoba mi się w niej czcionka. Do polskiej mam tylko do zarzucenia fakt, że na okładce jest psiak wyglądający na rasowego, gdzie podczas lektury nie poznajemy rasowych psiaków, a pełnokrwiste kundelki.

Na kartkach tej książki poznamy historię ogromnej ilości psów (i nie tylko) na świecie. Kiedy szczeniak przestaje być szczeniakiem, związki się rozpadają, chcemy wyjechać na wakacje, czy też brak odpowiedzialności wśród właścicieli czworonogów.

Lucy, bo to od niej zaczyna się ta historia jest psem byłej dziewczyny sąsiada głównego bohatera- Josha. On natomiast nigdy nie planował posiadania psa, ale nie o to chodzi. Lucy została u mężczyzny, który jej nie chciał i nie dbał o jej dobro. Suczka zaszła w ciążę, a jej "właściciel" postanowił wylecieć. Tak więc w środku zimy podrzuca ciężarną suczkę z byle jaką karmą swojemu sąsiadowi, który jej nie chce, nie można go obwiniać za los suczki, przecież nie ma zwierząt. To jego sąsiad jest nieodpowiedzialnym ****! Podrzuca suczkę Joshowi grożąc, że inaczej będzie musiał wyrzucić ją na mróz czyli na pewną powolną śmierć.

Josh siłą rzeczy postanawia się zaopiekować psiakiem, prosi o pomoc weterynarza oraz schronisko. Nie wie nic na temat opieki nad psami, a tym bardziej nad ciężarnymi suczkami i szczeniakami! Na szczęście wszystkich jedna z opiekunek w schronisku Kerri pomaga mu na każdym etapie tej opieki.

Czas trwania powieści to nie jest dzień czy dwa. Tutaj możemy zaobserwować czas sam w sobie i to jak działa na ludzi i zwierzęta. Obserwujemy jak Josh przygotowuje się do świąt i jak rozwija się uczucie pomiędzy nim, a Kerri. Widzimy również w zachowaniu Lucy jak wiele musiała przejść i jak bardzo jej sytuacja przypomina historię wielu psiaków w schroniskach. Bardzo mi się podobał również motyw, w którym obserwujemy to jak Josh godzi się ze swoją stratą i jak zmieniają go wszystkie te wydarzenia.

na zdjęciu idealny mój zestaw podczas tegorocznych świąt 

Co mi się podobało, a może i nie do końca, ale w książce pokazano również część pracy schronisk i to co się dzieje. Mam świadomość, że jest coraz lepiej, ale bądźmy szczerzy... domy tymczasowe i opiekunowie to często za mało.

Książkę polecam, jest ona po prostu urocza.
Na samym końcu dodam to, co powtarzam każdemu właścicielowi psów i kotów (szczególnie na wioskach): kastracja i sterylizacja to nie jest niepotrzebna głupota! 

13 komentarzy:

  1. Jakoś nie przemawia do mnie ta książeczka. Chociaż nie wykluczam iż kiedyś może spróbuje tej dziedziny.

    Pozdrawiam
    https://ksiazki-czytamy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie była świetnym oderwaniem się od mojego przylepca :D lekka lekturka, Josh mnie mega irytował i pomysł z pieskami na święta niezbyt przypadł mi do gustu. Schrony w Polsce, a przynajmniej znaczna ich większość nie wydaje zwierzaków przed świętami. Prezenty rosną, wymagają uwagi i wracają w marcu za kratki.


    pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam w polanach tą książeczkę ponieważ dużo pozytywnych recenzji o niej przeczytałam. Teraz tylko pora znaleźć czas podczas nadchodzącej sesji. :(

    Pozdrawiam,
    Luna Fisher

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla takiego psiarza jak ja to doskonała pozycja, pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Zdecydowanie nie dla mnie, po prostu nie przepadam za historiami o psach czy kotach ;)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie ominął bum na psiakowe książki, chociaż uwielbiam zwierzęta. Czemu uważasz, że kastracja to głupota? Mój weterynarz i hodowca ją zalecają.
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprawiam się! Źle przeczytałam ;D Przeoczyłam nie w zdaniu o kastracji i głupocie :D

      Usuń
  7. Miałam w planach tą książkę na święta, ale za dużo czytałam historii świątecznych i mi się one przejadły. Ale tę pewnie prędzej czy później też przeczytam, bo kto powiedział, że nie moge przeczytać jej w marcu ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. I tak polska okładka ladniejsza :) ja bym chciała ją również przeczytać, ale w portfelu tak krucho... :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem, jakoś "uroczych" książek nie bardzo poszukuję, ale tyle blogerów ją poleca.. wpiszę na listę, może będe mieć okazję by przeczytać tak "przy okazji"

    OdpowiedzUsuń
  10. Uwielbiam <3 Ten autor póki co mnie nie zawiódł i będę jego książki brać w ciemno :D

    OdpowiedzUsuń
  11. "Był sobie pies" totalnie mnie zachwyciła. Tę pozycję również mam w planach :-)

    OdpowiedzUsuń