niedziela, 28 stycznia 2018

O grzeszkach Zaczytanej Weni

Witajcie ;)
Zdradzę wam dzisiaj coś o sobie. Takich kilka książkowych grzechów głównych Zaczytanej Weni! Jesteście ciekawi? To już wam opowiadam ;).

1. Łamię grzbiety. To jeden z powodów, przez który nie przepadam za grubaskami. Jak w cieńszych książkach nie ma tak często możliwości złamania tego grzbietu, tak przy obszernych tomiszczach w moim przypadku jest to wręcz nieuniknione!

2. Ołówek to mój przyjaciel. Powiem wam tak, ogólnie rzecz biorąc jestem zwolenniczką miliona notesów i karteczek samoprzylepnych. Zdarza się jednak, że jakaś książka ma tak dużo błędów, że nie wytrzymam! Biorę ołówek i zaczynam poprawiać! Masakra! *takich książek nie wystawiam potem na sprzedaż/wymianę.


 3. Jem i piję podczas czytania. Tak. Dokładnie. Nie potrafię czytać bez przekąsek. Zazwyczaj są to chipsy czy inne takie, ale zdarza się i obiad ;). Wszystko co pod ręką może zostać wchłonięte!

4. Zwracam za dużą uwagę na wydanie książki. Okładka, rodzaj papieru, ogólna estetyka. Lubię czytać ładne książki. Jak książka ma paskudną okładkę to nawet milion pozytywnych recenzji nie zmuszą mnie do jej zakupu i przeczytania. Być może skuszę się na audiobooka lub ebooka. Dodatkowo jak czuję, że papier ma mi się porwać od samego dotyku ręką to wiecie... aż strach!

5. Mam ogromny problem, żeby pożyczyć komuś książkę. Ma to związek z tym, że zdarzało się iż do mnie nie wracają! Znajdę takiej osobie milion linków do tej pozycji lub bibliotekę w okolicy, która ma ją dostępną, ale z pożyczeniem mojej prywatnej będę miała ogromny problem.

6. Mam książkę, którą próbuję oddać już 4 lata... ale tak na serio.. zgadujemy się co chwilę i jakoś nie wychodzi...

7. Nie korzystam z bibliotek. Z przyczyn wymienionych wyżej. Jak pożyczałam jakąś książkę, nawet już zniszczoną przez poprzednich czytelników to boję się, że ją pobrudzę lub coś.

Co wy na to? A jakie są wasze grzeszki ;)?

16 komentarzy:

  1. Masz bardzo niewinne grzeszki. Myślałem, że będzie to coś w stylu "rysuje po książkach i zamazuję personalia nielubianych postaci".
    Ja bardzo często zaginam okładki, dlatego książki które mają ją miękką po przeczytaniu muszą lądować pod wieloma innymi aby jako tako wyglądać. W ogóle to dbać o książki zacząłem stosunkowo niedawno a wcześniej jak czytałem wszędzie gdzie popadnie to wyglądały one sto razy gorzej. Raz jak czytałem i jadłem kanapkę z dżemem to jego kawałek spadł na stronę. Oczywiście zjadłem ten dżemik z kartki ale pozostał na nim widoczny ślad.

    Pozdrawiam
    https://ksiazki-czytamy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja kocham idealne książki i nawet przy tych grubaskach staram się nie łamać grzbietu :) Ale jeśli książka się zniszczy, to trudno ^^
    Ja też nie lubię pożyczać książek, bo 2017 rok nauczył mi że nie powinnam, około 4 książek nieoddanych i raczej już nie wrócą :/
    A co do błędów, to również ich nie znoszę :(

    Pozdrawiam!
    volusequat.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo podobne do Twoich także nie jesteś sama. :D

    Pozdrawiam,
    Luna Fisher

    OdpowiedzUsuń
  4. Ciężko mi się rozstawać z książkami, więc rzadko je pożyczam, jeśli już to tylko siostrom, jestem wzrokowcem i błędy wyłapuję bardzo szybko, strasznie mnie to irytuje, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja nie łamie grzbietów, one same się łamią...
    Też zawsze jem podczas czytania, albo chociaż coś pije, a no i uwielbiam czytać na leżąco. A ja nie mam problemu z pożyczaniem książek, bo pożyczam je tylko zaufanym osobom.

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy post ;)
    Ja staram się robić wszystko by nie łamać grzbietów bo tego akurat bardzo nie lubię :D A do zaznaczania w książce używam tylko karteczek samoprzylepnych :D

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  7. UUU trzeba robić screeny i wykorzystać to za 10-20 lat jak będziesz mieć swoje dzieci :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja też łamie grzbiety, no czasem nie da się tego nie robić bo tak beznadziejnie są książki wydane, zwłaszcza te grube. A pożyczam tylko wybrańcom, bo mam świadomość że jak pożyczę komuś książkę to wróci do mnie za około pół roku ❤😁

    OdpowiedzUsuń
  9. O Ci powiem grzeszymy podobnie :D
    Choć ja nie mam problemu z biblioteką :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja za to uwielbiam biblioteki, ten klimat i widok tylu książek w jednym miejscu <3

    OdpowiedzUsuń
  11. Też nie lubię pożyczać książek innym. ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z Twojego wpisu wynika, że nie jestem jeszcze taka zła... :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Też jem i piję przy czytaniu :-p Zdarza mi się teakże zaginać rogi czy pisać ołówkiem po książce :-D

    OdpowiedzUsuń
  14. Mam podobnie z brzydkimi wydaniami, biore ebooka albo audibooka jesli tresc mnie ciekawi, ale za nic takiego potworka nie postawie na polce ;) I tez mam drgawki przed pozyczaniem ksiazek, kilka nie wrocilo choc doskonale pamietam kto je ma ...wrrrr...

    OdpowiedzUsuń
  15. nigdy nie jem jak czytam ;)

    OdpowiedzUsuń