poniedziałek, 8 stycznia 2018

Lab Girl - Hope Jahren

Witam was!
Dzisiaj mam dla was recenzję pewnej książki, dokładniej autobiografii. Historii napisanej przez kobietę, kobietę naukowca, naukowca, który poświęcił się badaniom świata roślin. Hope z nadzieją bada rośliny, nasiona i glebę.
Tytuł: Lab Girl
Tytuł oryginalny: Lab Girl
Autor: Hope Jahren
Liczba stron:
Rok wydania: 2017
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Kobiece



Od razu dla tradycji wrzucę wam tutaj zagraniczną okładkę i chyba tym razem wybiorę ją. Jest skromniejsza i nie ma niepotrzebnych elementów. W polskiej okładce nie podoba mi się wrzucenie postaci naukowca, tam na dole. Bez niej byłaby ciekawsza. Teraz dzieje się tam za dużo.
Zaznaczę również, że widziałam pierwszy projekt okładki i on mnie kupił w 100%, nie wiem dlaczego została zmieniona na tą ze zdjęcia.

Jeżeli chodzi o historię tej książki to czy mogę oceniać czyjeś życie? Czy powinnam oceniać wybory innego człowieka? No chyba nie. Powiem wam jednak, że Hope Jahren jest bardzo inspirującą postacią. Historia o tym jak poświęciła życie badaniom nad zieloną częścią naszego świata była magiczną przygodą, może przygoda to złe słowo, ale historia była cudowna! Niezrozumiałym dla mnie zjawiskiem był fakt, że laboratorium stało się dla Hope drugim domem już w dziecięcych latach, towarzyszyła tam swojemu ojcu, w którego ślady postanowiła pójść. No cóż ;), chyba nie dane jest mi bycie naukowcem.

Historia Hope jest inspirująca, jednak jej świat pomimo tego, że piękny nie porwał mnie tak jak się tego spodziewałam. Miałam nadzieję, że Hope zainspiruje mnie i zaprosi do swego świata, co próbowała zrobić. Muszę się przyznać, że chyba z racji alergii i tego jak bardzo jej świat daje mi na wiosnę w kość nie jestem w stanie tak go pokochać ;). Jej świat jest piękny! Temu nie przeczę. Mi się jednak kojarzy z toną wysmarkanych chusteczek, czego nie byłam w stanie zapomnieć podczas lektury.

Całość jest napisana bardzo przyjemnie. Czytałam sobie ją powoli i polubiłam osobę za jaką podaje się Hope. Nie połączyłaby nas wspólna pasja, ale z nią samą w środku zimy pogadałabym nawet w lesie ;).


11 komentarzy:

  1. Jakoś biografie nie interesują mnie. Ani postaci historycznych ani żadnych innych. Tak więc nie sięgnę po tę książkę.

    Pozdrawiam
    https://ksiazki-czytamy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Biografie nie są tym, co lubię najbardziej, ale tej chyba dam szansę, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja chyba sobie jednak odpuszczę tę lekturę.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie czytałam chyba żadnej biografii, bo za nimi nie przepadam szczerze mówiąc, więc sobie odpuszczę :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Teraz mam mieszane uczucia... Kiedyś już czytałam opinię o niej i była całkowicie negatywna, a Ty rzucasz na nią przyjemne światło...

    OdpowiedzUsuń
  6. mimo że sama jestem po studiach przyrodniczych nie chwycę za tę pozycję.
    pozdrawiam:D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jakoś biografię to jednak nie moja bajka (na razie!).

    Pozdrawiam,
    Luna Fisher

    OdpowiedzUsuń
  8. Może powinni dawać ostrzeżenie na okładce- nie dla alergików! Sama mogłabym mieć podobne odczucia ;)
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
  9. Podziękuję, niestety nie przemawia do mnie taki rodzaj książki.. okładka również bardzo specyficzna..

    OdpowiedzUsuń
  10. Raczej nie sięgnę, jakoś nie pasuje mi ten typ literatury :(

    OdpowiedzUsuń
  11. Mnie bardzo pochłonęła ta biografia :-)

    OdpowiedzUsuń