piątek, 19 stycznia 2018

5 najgorszych filmów 2017 roku

Była lista najlepszych filmów, teraz nadszedł czas na te odrobinę gorsze... 5 filmów z tych które niestety miałam okazję widzieć w kinie i nie tylko. Miałam nadzieję wobec dwóch, dwa widziałam wiedząc, że są słabe, ale chcąc się dowiedzieć dlaczego, a jeden? No tak wyszło.

5) Film, który po prostu był słaby. "You get me", czyli kolejny dowód na to, że Netflix potrafi robić seriale, ale z filmami ma problem. Jest to film, który dosłownie niczego nie wnosi. Jest sobie nastolatka, dziewica, która czuje, że powinna iść do łóżka z facetem bo? Rzuci ją? Albo coś... Po prostu totalnie bezsensowny film młodzieżowy.


4) Kolejny film produkcji Netflixa, który tak mnie bolał, że musiałam zrobić sobie przerwę! "Notatnik Śmierci" bo to o nim mowa. Kolejna filmowa adaptacja klasyki anime: Death Note. Uwielbiam to anime tym bardziej bolał mnie ten film! Wszystkie te postacie to były karykatury. Strój Ryuka wyglądał jak maska kupiona za 2$ w pobliskim chińczyku!
Nie licząc już tego, że z Lighta zrobili jakiegoś (przepraszam wszystkie osoby homoseksualne, nic do was nie mam!) pedała! Misa Misa nawet się tak nie nazywała i była gwiazdką szkolną!? No i oczywiście szczyt! Czarnoskóry L!? Ludzie rozumiem poprawność polityczną, ale do postaci L nie pasuje osoba czarnoskóra, która sztucznie się garbi i nie je tony słodyczy! grrr!


3)  Film, wobec którego miałam spore nadzieje. "Morderstwo w Orient Expressie". Moją opinię dałam wam w poście z podsumowaniem kina w grudniu, więc >>klik<<.

2) Valerian i Miasto Tysiąca Planet.
Idąc do kina miałam nadzieję na ciekawą przygodę. Może nie głęboką, ale ciekawą i ładną. Idąc dostałam epicką pierwszą scenę i na tym koniec. Później czuć było greenscreen wszędzie, postacie były tak bardzo niewiarygodne, że to aż szok! Ich więź była totalnie bezpodstawna. Valerian, kobieciarz i kolekcjoner "zaliczonych" panienek w scenie gdzie Rihanna (totalnie niepotrzebnie) tańczy nie wie gdzie patrzeć i co z sobą zrobić... serio?
Film ten jest zrobiony na podstawie komiksów, jednakże wrzucenie do 1 filmu pięciu milionów wątków i nie zamknięcie porządnie żadnego to chyba lekka przesada!


1) Hit nad hitami! Polska produkcja, która została zmieszana z błotem już w dniu premiery (o ile nie szybciej) BOTOKS!
Zbiór przypadkowych wydarzeń u przypadkowych osób i dużo złego o aborcji. Tak można podsumować ten film. Żadna z postaci nie jest zbudowana. Nie ma sensownego wyjaśnienia tego, że nagle się przyjaźnią. Ich decyzje są dosłownie z D**Y wzięte! Nie da się chyba nic dobrego powiedzieć na temat tego filmu... nic. Aborcja sama w sobie jest pokazana tak karykaturalnie, że aż szkoda słów na jej komentowanie. Cała akcja dzieje się chyba w jednym szpitalu i wrzucili tam wszystkie możliwe stereotypy o polskiej służbie zdrowia i wyszedł z tego jakiś cyrk.
Dziękuję, pójdę na coś innego.

10 komentarzy:

  1. Death Note był tak beznadziejny, że nie mam słów. Valerian mocno przereklamowany.

    OdpowiedzUsuń
  2. Valeriana oglądałam i całkowicie się zgadzam z Twoja opinia.
    Pozdrawiam,
    Luna Fisher

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie oglądałem żadnego z tych filmów. W sumie to jak już coś oglądam z tych nowszysch produkcji to są to raczej filmy Disney'a ;)

    Pozdrawiam
    https://ksiazki-czytamy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. "Death Note" no cóż.. ogólnie adaptacje anime/mangi są słabsze. Chociażby Dragon Ball - anime genialne, manga również, film FATALNY.. więc po co oni tworzą te filmiki?

    OdpowiedzUsuń
  5. A mnie się „Morderstwo w Orient Expressie” podobało, ale to już wiesz ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Z tego zestawienia oglądałam tylko Notatnik Śmierci, który nie był może fenomenalnym filmem, ale najgorszym też nie. Jakoś przyjemnie mi się go oglądało, a nawet się wciągnęłam :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak ja się cieszę, że żadnego nie oglądałam ;-), najwyraźniej nic nie straciłam, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Ciekawe zestawienie. Z tych co wymieniłam oglądałam Notatnik śmierci, który mi się z kolei podobał, od taki film na wolne popołudnie, ale nie widziałam innych wersji i nie mam odwołania może dlatego. I oglądałam również Botoks, który w sumie też mi się podobał, może mam specyficzny gust, ale sceny w tym filmie do mnie przemówiły.

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  9. Kurczę, a w piątek umówiłam się na wieczór filmowy i będę oglądała "Morderstwo w Orient Expressie" :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Death Note to porażka, You get me to średni film, ale Valerian w miarę mi się podobał. O Botoksie nawet się nie wypowiadam ://

    Pozdrawiam ciepło,
    Sara z Pełna kulturka

    OdpowiedzUsuń