środa, 1 listopada 2017

Ślad po złamanych skrzydłach

Witajcie,
Ten tydzień będzie całkiem obfity w zalegające mi recenzje. W końcu mam chwilę wolnego więc spokojnie mogę napisać wszystko to, na co ciężko mi było znaleźć czas ostatnio. Tak więc zaglądajcie tu częściej ;).

Tytuł: Ślad po złamanych skrzydłach
Tytuł oryginalny: Trail of Broken Wings
Autor: Sejal Badani
Liczba stron: 488
Rok wydania: 2017
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Kobiece


Wpadłam również niedawno na nowy pomysł. Będzie to dotyczyło książek zagranicznych autorów. Postanowiłam porównywać również ich okładki z naszymi. Powiem wam, że jestem czasami w szoku :).



Tak więc na początku pokażę wam okładkę zagraniczną, powiem wam, że za nic w świecie bym na nią nie spojrzała... jest taka nudna. Ta polska jest urocza i intrygująca! Te trzy piórka symbolizujące siostry (w tym Sonyie) jest tak minimalistyczna i jednocześnie wymowna! Jednak chyba nie o tym powinien być ten post. Dlaczego bym żałowała zignorowania tej książki w zagranicznej księgarni? Już wam opowiadam.

Ten moment kiedy postanawiasz opuścić dom rodzinny i wyjechać jak najdalej tylko po to, żeby nie mieć już kontaktu z rodziną, która tak mocno Cię skrzywdziła. Zrobiła Ci coś z czym nie do końca sobie radzisz. Teraz, daleko od tego wszystkiego, jesteś wolna.

Ten moment, kiedy jedna z Twoich sióstr (Trisha) robi podobnie, jednak swoją wolność odnajduje w roli pani domu. Kocha to co robi i nie chce niczego zmieniać.

Ten moment, kiedy druga siostra, Marin, robi to samo, tylko skupiając się na swojej karierze zawodowej. W końcu daleko od swojego poprzedniego życia.

Nagle wszystko się zmienia. Każda z sióstr wraca do domu. Powód? Ojciec zapada w śpiączkę. Ten mężczyzna w znacznym stopniu był powodem, dla którego jego córki (jak i żona) szukały wolności i ucieczki od swego oprawcy. W tym momencie kiedy nie może się przed nikim bronić poznajemy prawdę. Poznajemy Brenta nie tylko jako oprawcę, widzimy w nim również ofiarę. To właśnie jego zachowanie wpływa na losy każdej kobiety z jego rodziny.

Rozdziały książki są podzielone na osoby, poznajemy historię od każdej ze stron. Co mi się nie spodobało to zabieg mieszania narracji między pierwszoosobową, a trzecioosobową. Troszkę mnie to zirytowało, ponieważ nie przepadam za takim zabiegiem. Co prawda sam fakt mieszania narracji między postaciami czasami uważam za niepotrzebny, tak tutaj daje nam to pełny obraz sytuacji. Natomiast nie przeboleję narracji pierwszo i trzecioosobowej!

Tutaj mogłabym przejść do części dotyczącej fabuły. W sumie to właśnie tak zrobię ponieważ, autorka porusza w swojej powieści problem, z którym w życiu spotykamy się często, jednak na kartkach książek temat jest spotykany bardzo rzadko. Problem związany z przemocą w domu. Autorka w bardzo mądry sposób pokazała nam ten problem jak i późniejsze konsekwencje dorastania w domu, w którym była przemoc. Jak to wpływa na każdą z bohaterek. Jest to subtelny zabieg pokazujący nam to w jaki sposób później funkcjonują takie osoby. W jaki sposób przeszłość oddziałuje na dzień dzisiejszy i to o czym nie chcemy mówić na głos.

Autorka w swojej powieści dostarcza nam tak wielu emocji, że czasami czujemy się jak bohaterki, czujemy ich ból i rozumiemy późniejsze postępowanie w życiu!

Kończąc zostawię was z tym uczuciem niedokończonej przygody (mam nadzieję, że się udało) i chęci poznania pań z bliska i sięgnięcia po tę piękną książkę. Oczywiście nie sięgnęłam po nią ze względu na przemoc domową, byłam raczej ciekawa kultury hinduskiej jaką autorka postanowiła nam zaprezentować. Jednak emocje jakich nam dostarcza skupiają na sobie o wiele więcej naszej uwagi.

Pozdrawiam!

21 komentarzy:

  1. Ta książka jest na mojej "wish-liście", a po twojej recenzji chcę ją jeszcze bardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią przeczytam jak tylko bede miała okazje.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ciekawa książka, ale nie w moim guście, może kiedyś sięgnę po nią ale nie obiecuję. A twój pomysł z porównywaniem okładek bardzo oryginalny, gratuluję świeżego podejścia i kto wie może zapoczątkujesz nową modę ;)

    Pozdrawiam
    https://ksiazki-czytamy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Na targach książki na nią patrzałam czy jej nie kupić. Ale to teraz wiem, co chcę dostać w prezencie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Polska okładka jest faktycznie o wiele piękniejsza ;)
    Może kiedyś sięgnę,
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka jest świetna. Nawet bardziej mi się podoba, niż ta oryginalna. Książka wydaje się być interesująca, możliwe że zerknę na nią przy następnym zamówieniu ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Zdecydowanie polska okładka jest ładniejsza. Czytałam już o tej książce, i bardzo mnie zaintrygowała, mam nadzieję sięgnąć po nią w najbliższym czasie :)
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
  8. Rzeczywiście, porównanie okładek wypada z korzyścią dla polskiej, jest naprawdę przyciągająca, a samą książkę już mam w czytelniczych planach, pozdrawiam Asia z ucztadladuszy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Polska okładka to cudo, choć ta zagraniczna nie jest najgorsza to z całą pewnością przeszłabym obojętnie :)

    Pozdrawiam ciepło,
    Sara z Niesamowity Świat Książek

    OdpowiedzUsuń
  10. Książka całkiem interesująca.
    Co do okładki, może jestem dziwna, ale zakochałam się w tej zagranicznej! Oczywiście polska również jest bardzo ładna :) Ale ta zagraniczna ma coś w sobie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Hmmm hinduizm mnie bardzo interesuje, ale mimo to do książki mnie nie ciągnie.

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękna okładka i jestem zaintrygowana książką po takiej świetnej recenzji :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Brzmi niezwykle intrygująco! Okładka polska jest przepiękna :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudowna okładka mnie do siebie bardzo ciągnie, ale tematyka już niekoniecznie :/

    OdpowiedzUsuń
  15. Faktycznie okładka "nasza" lepsza ;) ale pewnie nie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękna okładka, może kiedyś zapoznam się z tym tytułem! :)

    Pozdrawiam,
    https://lunafisher.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękna okładka, chyba sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Bardzo ciekawie się zapowiada. Ale okładka powaliła mnie na kolana. Kolejna pozycja na listę. Dzięki.

    OdpowiedzUsuń
  19. Piękna okładka, jednak raczej nie sięgnę po tę pozycję.
    Dominika z Zaczytana D

    OdpowiedzUsuń