poniedziałek, 6 listopada 2017

Kilka słów o nowej miłości

Witajcie!
W kolejnym listopadowym poście opowiem wam krótką historię o komiksach. Część z was może wie, a może i nie. Mój chłopak to nerd! Czyta komiksy, mangi i te koreańskie odpowiedniki mang, których nazwy nigdy nie pamiętam. Znalazł mi pewnego dnia komiks. Postanowiłam spróbować, ale jak pewnie się domyślicie nie wyszło mi to za dobrze. Odpaliłam na laptopie pierwszy komiks z nowej serii o Batgirl. Przeczytałam dwa i jakoś tak... no zapomniałam o nich.
Niedawno jednak pojechałam sobie do Krakowa na pewne targi, o których więcej piszę tutaj >>KLIK<<. Na samym końcu hali Wisła było stoisko z komiksami. Pomyślałam o tym, że pewna osoba (tak, mój chłopak) ucieszy się z komiksu o Flashu, więc podeszłam, zapytałam kupiłam i pomyślałam. Może by tak spróbować fizycznych komiksów? Co mi szkodzi? Więc zapytałam o zaproponowaną mi miesiące szybciej Batgirl. Miły Pan ze stoiska Atom Comics podał mi i zaznaczył, że jest już ich (o ile dobrze pamiętam) 16! No dobra! Pomyślałam, że najpierw przeczytam ten 1 i zobaczę co dalej...



No to dalej jak możecie się spodziewać, polubiłam się z komiksami. Przeczytałam pierwszy zeszyt przygód Batgirl i powiem wam, że kreska bywa zabawna jak i dziwna. W tym przypadku kreska jak dla mnie jest za bardzo nastawiona na te wszystkie zacienione miejsca przez co momentami wyglądało to komicznie, a czasami po prostu miałam wrażenie że przesadzono. Na zdjęciu obok można zauważyć jak mocno narzucono cień na krocze leżącego na łóżku chłopaka. Jak na mój wybrakowany zmysł estetyki jest to aż za mocno przesadzone! I nos głównej bohaterki jest zadarty bardzo :)! Jednak historia jaką znalazłam (znana mi już wcześniej) była bardzo intrygująca! Polubiłam oboje bohaterów, jednak mimo wszystko większą miłość mojej osoby zgarnęła Babs, kto by się spodziewał? No cóż. Młoda dziewczyna chcąca pomagać ludzkości. Pełna samozaparcia i motywacji oraz ideałów! Także w pierwszym zeszycie poznajemy ją jako podróżniczkę, która zostaje popchana przez pewną postać do dalszego samorozwoju!

 Jak wspomniałam na stoisko zaszłam po komiks dla chłopaka. Kupiłam mu zbiorcze wydanie Flasha. Niby na tym powinno się skończyć, ale po przeczytaniu mojego zeszytu (tak sobie kupiłam zeszyt) zabrałam się za Flasha. Zabawnie, co? Nie planowałam tego, ale samo wyszło. Powiem wam jednak to, że kreskę to on ma epicką! W porównaniu z Batgirl we Flashu rządzi światło. Wszystko jest rozświetlone nie bez przyczyny. Flash biega tak szybko jak tylko chce, tak więc można porównać jego prędkość z prędkością światła (dalekie interpretacje Weni, raczej chodzi o sposób w jaki zdobył moce). Po przeczytaniu i tego komiksu postanowiłam. Zamówię kolejne!

Dlatego też dzisiaj (w momencie pisania jest 1.11.2017) zamiast grobingu bo jestem chora i daleko od domu postanowiłam złożyć zamówienie na ich stronie >>KLIK<<. Dlaczego tam? Ponieważ jak wyżej wspomniałam obsługa była bardzo miła, a komiksy były zabezpieczone w grubych foliowych pokrowcach (o ile można to tak nazwać), a zeszyty mają dodatkowo usztywnioną tekturkę dla zabezpieczenia przed zagięciami.

Tak dla informacji, bo widzę jak wygląda ten post. Nie jest to post napisany bo współprace. Jest  to po prostu post napisany pod wpływem nowego zainteresowania! Polubiłam się z komiksami i chyba szybko się to nie skończy.
Jak wspomniałam złożyłam również zamówienie, więc dajcie znać czy chcecie, żebym pisała wam o komiksach, które czytam!
Zamówiłam:
- zeszyt Batgirl #2
- wydanie zbiorcze Supergirl #1
Dodatkowo chłopak sobie zamówił (co i ja będę czytać):
- wydanie zbiorcze Flash #2
- zeszyt DC Universe Rebirth #1
Oczywiście po przeglądaniu ich strony znalazłam sobie jeszcze kika tytułów, które z czasem kupię. Chyba zarabiam za mało...!

15 komentarzy:

  1. Nigdy w sumie nie brałam się za komiksy :D
    Może kiedyś spróbuje ;)
    Post świetny,
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, komiksy to nie mój klimat, ale jako dziecko czasami czytałam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiesz, ostatnio zastanawiałem się nad zakupem właśnie Batgirl, jednak po bliższym przyjrzeniu się temu komiksowi nie byłem pewny czy jest to pierwszy tom serii czy jakiś kolejny a przy takich lepiej zaczynać od początku [przynajmniej ja mam takie podejście], aktualnie na blogu przyjrzałem się tylko obu tomom nowych przygód Kajka i Kokosza, ale tak sobie myślę czy nie przyjrzeć się innym komiksom. Ale jeśli już to bardziej takim jak Thorgal którego od dawna chciałem [i nadal chcę] przeczytać ;)

    Pozdrawiam
    https://ksiazki-czytamy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Nigdy nie przepadałam na komiksami, Ale może kiedyś tak jak Ty się do nich przekonam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Uwielbiam komiksy, tyle że ja poszłam w nieco inną stronę, omijam superhero, lubię te społeczne czy zaangażowane.
    Ale i manga się kiedyś trafiła :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Komiksów jeszcze nie czytałam, no może jak byłam młodsza to zdarzało się zajrzeć do kaczora Donalda :-), pozdrawiam, Asia z ucztadladuszy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja też mam zamiar spróbować, ale w swoim czasie :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jakoś za komiksami nigdy nie przepadałam :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm, w sumie to może być niezłe! Lubię komiksy, więc może warto spróbować? :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie rozpoczęłam swojej przygody z komiksami, ale zawsze ciekawiły mnie te Marvelowskie, może to najwyższy czas :)

    Pozdrawiam ciepło,
    Sara z Niesamowity Świat Książek

    OdpowiedzUsuń
  11. Super, że zaraziłaś się komiksami. Też próbowałam czytać na komputerze, ale jednak z komiksami papierowe wersje rządzą :)
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
  12. Z Mangami miałam kilkuletnią styczność ale z komiksami nigdy, może kiedyś?

    Pozdrawiam,
    lunafisher.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Kiedyś czytałam amerykańskie i angielskie komiksy, może czas do nich wrócić? Fajnie napisana recenzja. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Dawniej nie przepadałam za komiksami, ale teraz kto wie, może kiedyś się skuszę :-P

    OdpowiedzUsuń