poniedziałek, 20 listopada 2017

Dziewczyna z pociągu

Witajcie,
Dzisiaj mam dla was recenzję książki, która jest za mną już dość długo. Pozycji od której wymagałam dużo więcej po wspaniałych recenzjach. Książki, która moim zdaniem jest przereklamowana.

Tytuł: Dziewczyna z pociągu
Tytuł oryginalny: The Girl on the Train
Autor: Paula Hawkins
Liczba stron: 328
Rok wydania: 2016
Oprawa: miękka/twarda
Wydawnictwo: Świat książki



 Chyba na samym początku podsumuję, jak to dobrze, że jej nie kupiłam... bo tylko wyrzuciłabym pieniądze w błoto.
Ogólnie książka wszystkim znana. Rachel, główna bohaterka tej książki i jedna z 3 bohaterek, które będą ważne dla fabuły jest alkoholiczką. Codziennie dojeżdża do pracy pociągiem i obserwuje jeden z domów po drodze tworząc niestworzone historie o szczęściu jej lokatorów. Problem w tym, że Rachel kiedyś mieszkała w okolicy i nie potrafi się pogodzić z tym, że nie mogła dać mężowi dziecka i tym, że od niej odszedł. Podsumowanie postaci: alkoholiczka.

Anna. Nowa partnerka byłego męża Rachel, matka ich córki. Ciągle szuka powodów by jak tylko może odizolować go od Rachel (co prawda to ona i tak nie powinna już z nim rozmawiać, ale to już inna sprawa). Siedzi ciągle w domu i dba o to, aby córka była zdrowa i bezpieczna, a ojciec dziewczynki szczęśliwy. Boi się powtórki z rozrywki i że skończy jak Rachel? Podsumowanie: paranoiczka.

Megan. Kobieta z "idealnego" domu Rachel. Tego, który codziennie mija w drodze do pracy. Kobieta, która... znika. Po zapoznaniu się z tą postacią moje podsumowanie mogłoby brzmieć troszkę zdradliwie, więc każdy kto jest już po tej pozycji wie, jakbym ją określiła.

Pewnego dnia Megan znika i zaczyna się cała zabawa. Rachel postanawia pomóc w poszukiwaniach i staje się detektywem utraconych wspomnień. Tak, dosłownie, w ten wieczór, kiedy znika Megan Rachel się upija do tego stopnia, że "urywa jej się film". Pamiętając to co zobaczyła wcześniej obawia się samej siebie. To co stopniowo zdradza jej pamięć nie do końca się jej podoba. Odkrywa szokującą (czyżby?) prawdę. 

Ogólnie rzecz biorąc na tym mogłabym skończyć, ponieważ bardzo szybko czytelnik może się zorientować co tam się dzieje. Od razu może się domyślić kto, co i dlaczego zrobił. Wystarczy chwila lektury. Później to się tylko potwierdza. 
Całość tej książki można podsumować jako pamiętnik: alkoholiczki, paranoiczki i ... Megan. Jeszcze żeby te kobiety były zbudowane w jakimś stopniu to też nie... wszystkie trzy panie są płaskie... podobne, a jednak tak teoretycznie różne..

Nie polecam... zmarnowałam na nią czas.

18 komentarzy:

  1. Mam takie samo zdanie!
    Przeczytałam ją rok temu albo i dawniej i tylko żałowałam zmarnowanego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wiesz, swego czasu wszędzie o tej książce słyszałem i to podziałało na mnie wręcz odpychająco. I swój pogląd podtrzymuję.

    Podrawiam
    https://ksiazki-czytamy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawiodłam się na tej i następnej książce Hawkins, raczej nic już nie przeczytam tej autorki, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Brakuje mi epitetów, ale najdelikatniej mówiąc, zgadzam się z Tobą.

    OdpowiedzUsuń
  5. Za dużo o niej było wszędzie przez co nawet nie mam ochoty zaczynać ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. I teraz to potwierdza jedno, że lektury niezbyt ambitne zdobywają spora popularność. Bo nie zmuszają czytelnika, do myślenia i refleksji. Tylko są zwykłymi fast foodami... Cieszę się że jej nie kupiłam, wystarczy że czytałam "Ponad wszystko" beznadziejna! A "Prokurator" to kolejne dno...
    Mam nadzieję że więcej takich książek na rynku nie będzie 🤗

    OdpowiedzUsuń
  7. czytałam tyle złych opinii o tej książce, że nie mam ochoty po nią sięgać, Twoja recenzja utwierdziła mnie w tym postanowieniu :)
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
  8. Film oglądałam, był nawet znośny dla mnie ale po książkę nie sięgnęłam, za dużo naczytałam się negatywnych recenzji. :/

    Pozdrawiam,
    lunafisher.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Pierwsza z nielicznych recenzji, która NIE zachwala książki :D no to robi się ciekawie :D więcej takich recenzji :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja chyba tą książkę 3 miesiące czytałam i żałuję czasu, który na nią poświęciłam :/

    OdpowiedzUsuń
  11. No właśnie, pierwsza zła recenzja tej książki, a ja już w tamtym roku wiedziałam, że jej nie przeczytam, bo nie warto :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja się do niej jeszcze nie zabrałam, ale często mam niestety tak, że jak o czymś jest głośno to już mam taki przesyt, że nie chce mi się po to sięgać.

    OdpowiedzUsuń
  13. A mi się podobała :-D Mimo przewidywalności, wciągnęła mnie konkretnie i pochłonęłam ją w dwa wieczory :-)

    OdpowiedzUsuń
  14. Nie czytałam ani nie oglądałam filmu! Jeszcze nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja jeden wyjątkiem, bo lubię książkę, miło spędziłam z nią czas.

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja mam do przeczytania ,,Zapisane w wodzie", ale się boję :")

    OdpowiedzUsuń
  17. O nie, nie, nie. Ta książka to zło.

    OdpowiedzUsuń
  18. Czytałam to krótko po premierze, takiego szajsu jeszcze w rękach nie miałam :/


    Pozdrawiam ciepło,
    Sara z Pełna kulturka

    OdpowiedzUsuń