środa, 29 listopada 2017

Consolation

Witajcie..
Czuję się.. .zawiedziona.

Tytuł: Consolation
Tytuł oryginalny: Consolation
Autor: Corinne Michaels
Liczba stron: 302
Rok wydania: 2017
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Szósty Zmysł

Nieźle zaczęłam, prawda? Czuję się zawiedziona, ale polecam wam tę książkę, dlaczego? Ponieważ znam opinię wielu innych osób i chyba jestem ewenementem na skalę światową! No oczywiście polecam wam ją również z innych powodów, ale o tym za chwilę.




Chwała wydawnictwu za zachowanie oryginalnego tytuły oraz okładki! Nie wyobrażam sobie niczego innego! Ona cudownie ukazuje nam zawartość książki! Nie wierzę, że to piszę, ale tak. Podoba mi się zdjęcie na okładce, pasuje najzwyczajniej.

Przejdźmy jednak do wspomnianej już zawartości. Czytając prolog poczułam się kupiona. Cudownie! Im dalej tym lepiej... do momentu jak pojawia się Liam, główny bohater, oczywiście pojawia się dość szybko w fabule. Po tym zjawisku to już jak w kalejdoskopie. Raz kochałam ją, raz nienawidziłam, momentami wyrzucałam autorce głupie decyzje! Konkretniej to jedną. Na kanale już o tym wspomniałam >>KLIK<<. Nadal uważam ten motyw za kompletnie niepotrzebny, ale może wyjaśni mi TO kolejny tom. Książka wywarła we mnie tyle skrajnych emocji. Od "kocham" po "o matko, co się właśnie dzieje". Więc dlaczego czuję się zawiedziona? Ponieważ każdy z kim pisałam obiecał mi szokujące zakończenie. Tak więc przez większość (żeby nie napisać, że przez całość) książki miałam nadzieję, że coś się wydarzy! Miałam również nadzieję, że to nie będzie to o czym pomyślałam na samym początku. Już czytając ostatnią stronę byłam w szoku! Nie wiedziałam co się dzieje, ani dlaczego! I gdyby w tym momencie zakończyć książkę to byłabym w szoku, ale nie... musiała (autorka) dopisać ten kolejny akapit...

Natalie, główna bohaterka, wieczna rozpacz. Na początku potrafiłam to zrozumieć, z czasem zaczynało mnie to irytować, jednak nie miało to wpływu na moją ocenę tej pozycji.Nie potrafię sobie wyobrazić jak długo ja bym była pogrążona w żałobie po stracie męża. Po prostu momentami miałam wrażenie, że rozpacza na siłę... Rozwój tej postaci jednak mi się podobał, widziałam w niej tyle naturalnych sprzeczności i walk wewnętrznych, że jej "życie" stało się dla mnie bardziej realne.

Aaron, mąż głównej bohaterki. Idealny mąż, żołnierz, który oddał życie za ojczyznę. Czy aby na pewno taki idealny, czy tylko wybielony, bo o zmarłych (to NIE jest spoiler) nie mówi się źle?

Liam, przyjaciel Aarona i Natalie, z początku niemiłosiernie mnie irytował! Na szczęście do momentu, kiedy poznajemy jego punkt widzenia i widzimy co nim kierowało. Z czasem jak fabuła leciała darzyłam go coraz cieplejszymi uczuciami. W końcu muszę do napisać: polubiłam go! A na początku tak narzekałam...

W książce, co mi się bardzo spodobało poznajemy sytuację głównie od strony Natalie, jej perspektywa jest naszą główną informacją o tym co się właśnie dzieje. Tylko przy ważnych momentach dla fabuły zmieniała się narracja na ta, od strony Liama. Nie było jednak powrotu do początku sceny, tylko lecieliśmy dalej i poznawaliśmy jego myśli i wnioski z zaistniałej sytuacji. Dawało to pełny obraz na całą tę historię.

Krótka recenzja? Książkę się czyta bardzo szybko i przyjemnie (mi to zajęło bo się obraziłam... ale to ja). Wciąga nas historia dosłownie od pierwszej strony! Przechodzimy wraz z Natalie przez cały proces żałoby po stracie ukochanego. Coś jeszcze powinnam napisać? Jestem ciekawa co będzie dalej!


13 komentarzy:

  1. Jakoś książka wydaje się nie w moim guście. Może kiedyś sięgne po nią jednak na razie mam dużo książek na liście "przeczytaj w pierwszej kolejności".

    Pozdrawiam
    https://ksiazki-czytamy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Z chęcią kiedyś przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Może kiedyś przeczytam, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Musze ją koniecznie przeczytać!

    Pozdrawiam,
    lunafisher.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Aj, aj ta książka mi się bardzo, ale to bardzo podobała! :) nie mogę doczekać się kolejnej części :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie za bardzo czuję by to była dobra lektura dla mnie ;) co nie zmienia faktu, że bardzo się cieszę, że Tobie się spodobało :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. Książkę bardzo lubię i zaczynam właśnie drugą część <3
    Bo zakończenie pierwszej to szok!

    OdpowiedzUsuń
  8. Strasznie jestem ciekawa i jednego tomu i drugiego. Nie mogę się doczekać aż ją dorwę :)


    Pozdrawiam ciepło,
    Sara z Pełna kulturka

    OdpowiedzUsuń
  9. Czytałam, i choć nie jest to wiekopomny romans ;) To jednak szybko i przyjemnie spędziłam z nią czas :) Również polecam.
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
  10. Czyli jednak dałaś radę ją dokończyć! :) Gratuluję, ja bym nie przebrnęła nawet przez pierwszy rozdział :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam w planach! Mam nadzieję, że je niedługo zrealizuję :-)

    OdpowiedzUsuń