poniedziałek, 30 października 2017

O targach słów kilka

Witajcie,
Postanowiłam, że jednak nie będę odstawała od wszystkich tych, którzy odwiedzili Kraków w minionym tygodniu. Jak pewnie większość z was wie, w dniach 26-29 października 2017 roku odbyły się 21. Międzynarodowe Targi Książki. Jak można się spodziewać i ja tam zawitałam, a co i jak? Co o nich myślę i jakie mam zażalenia? Zapraszam do lektury.


Do Krakowa przyjechałam w czwartek rano. Niezawodne pociągi ICC oczywiście miały opóźnienie, ale czego innego można się było spodziewać? 
Tak więc na targi same w sobie dotarłam na chwilę przed 14. Spokojnie bez kolejek udało mi się zarejestrować za pomocą wejścia blogerów. W czwartek na bramkach był również ochroniarz, który nie do końca spodobał mi się, a raczej bardzo nie spodobał mi się jego humor... na szczęście więcej go nie spotkałam. W szatniach minęłam się z wycieczką szkolną co dobrze wróżyło odnośnie tłumów na halach. Ogólnie były 2 hale i kilka dodatkowych sal, w których odbywały się różne spotkania i prelekcje. Muszę jednak się do czegoś przyznać, zgubiłam się kilka razy między stoiskami! Wiecie, kobieca orientacja w terenie i te sprawy. Jednak muszę przyznać, że numeracja stoisk potrafiła doprowadzić do szału!
Co do czwartku był to idealny dzień na zakupy! Do każdego stoiska można było podejść spokojnie i porozmawiać z ludźmi po drugiej stronie lady :). Tutaj szczególnie pozdrawiam Panią z EpikPage, która uświadomiła mi iż potrzebuję wizytówek :). Szczerze mówiąc szybciej nawet o nich nie myślałam. Oczywiście zostawiłam również na ich stoisku małą fortunę! Czwartek jednak spędziłam w większości sama, a raczej spokojnie przeglądając oferty stoisk i szukając wszystkiego czego nagle potrzebuję. Oczywiście ogromna ilość zakładek i nowe kubki to potrzeba podstawowa... po co jeść? Lepiej za te 20 zł kupić kolejny kubek lub zakładki, prawda? :) Z hali wyszłam chwilę po 16 (zaznaczę, że w czwartek targi były otwarte tylko do 17). Miałam nadzieję spokojnie usiąść w autobusie, co się udało. Jednak nie wpadłam na to, że będę w centrum miasta po 16... możecie zgadywać jak to się skończyło :). W czwartek dane mi było poznać wspaniałą Latające książki
Piątek. Tutaj już byłam przed 12 i do jakoś 18 z kawałkiem. Spotkałam się również z cudowną Z perspektywy czytelnika. Cały kolejny dzień przeznaczyłam na szperanie w zakładkach oraz rozmowy z ludźmi o książkach (kto by się spodziewał?) Oczywiście byłam pod ogromnym wrażeniem kolejki do Nicholasa Sparksa, która ciągnęła się praktycznie przez obie hale. Ja ten czas poświęciłam na szybki obiadek oraz zebranie kolejnych gratisowych zakładek dla dziewczyn, które z różnych przyczyn nie miały możliwości przyjechać. Oczywiście nie obyło się bez pogadanki i zakupów u Alkanba, cudowny otulacz na książki z motywem sówek ♥ nagle poczułam niewyobrażalną potrzebę posiadania jednego, teraz planuję świąteczne zamówienie, ale shh... 
Tak więc piąteczek uciekł mi na pogaduchach z trzema wspaniałymi kobietami! I wieloma krótszymi rozmowami z całą resztą ludzi ze stoisk ♥. Tutaj już prawie kończy mi się pieniądz, a sobota się zbliża. Z terenów Expo wyszłam tak po 18 i spokojnie wróciłam sobie do mieszkania znajomych gdzie oglądając Vaianę zasnęłam. 
Sobota. O 10:00 zacząć się miały autografy autora mojej ukochanej książki. Eric Emmanuel Schmitt w Polsce, oczywiście na terenach Expo pojawiłam się chwilę po 9. Wiedząc już, że osoby z blogerskimi wejściówkami wchodzą już na teren hali, a pozostali czekali w ekspresowym trybie pojawiłam się w środku szukając kogoś, kto był w stanie powiedzieć mi, gdzie będzie kolejka do sali Wiedeń A, tak oto rozpoczęłam kolejkę i byłam pierwsza! Na skutek takiego zachowania zdobyłam w moim zniszczonym egzemplarzu "Oskara i pani Róży" imienną dedykację od autora, dzięki czemu do tej pory cieszę się jak małe dziecko!
Zaraz po wpisach rozdzieliłam się z Olą oraz poszłam na spotkanie z Michałem, wiem, wiem, że Daniel, ale jednak Michał ;) poznanym długo wcześniej jako Lechita92 na instagramie. Pomimo tego, że nasze gusta czytelnicze tak bardzo się od siebie różnią to miło spędziliśmy dzień w kolejkach. Tutaj już muszę przyznać, że sobota była z góry zaplanowana jako dzień kolejek po wpisy. Co prawda ja chciałam tylko 3 plus książka z dedykacją dla koleżanki to do kompletu doszła podobna liczba kolejek w których staliśmy dla Daniela. Między autografem od Katarzyny Bereniki Miszczuk, a tym od Jakuba Ćwieka spotkaliśmy wspaniałą Królewskie Recenzje i na chwilę każdy poszedł w swoją stronę. Wiedząc, że to mój ostatni dzień wydałam moje oszczędności co do grosza ;). Tak co by nie było, że coś. Wieczorem wracając z Expo udałam się już bezpośrednio na PKS. Oczywiście cudem by było, jakbym nie poprowadziła nas do błędnego tramwaju... jak na 3 dni poruszania się samemu po Krakowie to pomyliłam tylko 1 tramwaj ;). Nie ma tragedii! Tragedia to była w hali Wisła, tam się szło między kolejkami! Czasami nawet te kolejki się krzyżowały :). Jednak byłam na to nastawiona, także nie było niemiłego zaskoczenia. Swoją drogą, proszę niech ktoś mi wyjaśni po co ludzie brali dzieci w wózkach i takie ledwo chodzące na targi i płacz bo nie ma miejsca (chodzi o sobotę).


Ogólnie podsumuję to z czym wróciłam do domu:
1) książki:
- Jack Ketchum "Dziewczyna z sąsiedztwa";
- Corinne Michaels "Consolation";
- Corinne Michaels "Conviction";
- Brooke i Keith Desserich "Wiadomość z nieba";
- Mia Asher "Arsen";
- Eric Emmanuel Schmitt "Oskar i pani Róża" w nowym wydaniu;
- Sara W. Wojciechowska "Dziecko z Salem";
- W. Bruce Cameron "Psiego najlepszego";
+ 1 książka na prezent;
2) koszulka od Taniej książki z napisem;
3) zakładki:
- 7 od EpikPage;
- 1 od Alkanba;
- 1 metalowa, zgubiony paragon :( nie wiem jaka firma;
- 4 magnetyczne od Wydawnictwo Kobiece
- milion gratisowych zebranych dla wszystkich ♥;
- 1 ręczna z filcu sówka;
4) kubki:
- Tania Książka;
- EpikPage;
5) świeczki od EpikPage o zapachu: Jon Snow oraz Wonderland;
6) Ocieplacz na książkę od Alkanba;
7) Komiksy (dla mnie tylko BatGirl zeszyt nr 1);

No to chyba tyle na dziś ♥
Pozdrawiam,

24 komentarze:

  1. Sobota była cudowna! Tak się cieszę, że się spotkałyśmy! :* I dzięki Tobie poznałam Michała :P Tyle tego zdobyłaś na targach, że aż zazdroszczę. Tyle książek i te piękne zakładki! Do następnego :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak ja Ci zazdroszczę tych targów!
    Nienawidzę tłumów i kolejek ale te targowe jakoś bym wytrzymała ;)
    A nie wspomniałaś o tym jak Cię wpakowałam w zdobycie magnesów xD I jak świetnie sobie poradziłaś z tym zadaniem, czyżby wrodzona skromność ?
    Już nie mogę się doczekać mojej przesyłki <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ahh! Zapomniałam już o tych poszukiwaniach z wiecznie zrywającym połączenie internetem ♥ !

      Usuń
  3. Piękne zdobycze :) może następnym razem się tam spotkamy :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak mi przykro, że nie pojawiłam się na tegorocznych targach, za rok muszę nadrobić! Świetne magnesy, możesz pare oddać.

    Pozdrawiam,
    mariadoeseverything.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Ech, kurczę jak ci zadroszczę bycia na targach. Spotkać się na żywo z tyloma osobami które mają te same zainteresowania co ty musiało być świetne. A miejsce spotkania "wśród milionów książek" to jak połączyć wsystkie księgarnie w jedną ;)

    Pozdrawiam
    https://ksiazki-czytamy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Strasznie zazdroszczę tych Targów, ja jeszcze nie byłam niestety na żadnych, ale myślę, że może w przyszłym roku się uda :)
    Same cudowności widzę <3

    OdpowiedzUsuń
  7. ja jeszcze nigdy nie byłam na Targach, do Krakowa mi za daleko :( jak tak o nich czytam, to nie wiem, czy ten tłum by mi się spodobał. czwartek to raczej dzień dla mnie :D pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. O rany ale zazdroszczę :-)
    Świetne łupy, najważniejsze jednak, że zdobyłaś upragniony autograf :-)

    OdpowiedzUsuń
  9. Och, jak zazdroszczę... :) na te nie miałam możliwości się udać, ale może wybiorę się na warszawskie w przyszłym roku :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Tak bardzo chciałabym pojechać, że to aż boli jak czytam relacje, ale może na przyszłe do Warszawy mi się uda :D

    Pozdrawiam ciepło,
    Sara z Niesamowity Świat Książek

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazdroszcze, zazdroszcze, ZAZDROSZCZE :D
    Bardzo chciałam się pojawić na targach jednak niestety brak czasu nie pozwolił ;-;
    Jednak gratuluje zdobycia autografów oraz zakupienia tylu cudowności :)
    Pozdrawiam, Tiggerss
    http://tiggerssreads.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Targi są tak daleko... Muszę mimo wszystko kiedyś tam pojechać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też byłam na targach ale tylko pierwszego dnia. Bo kupiłam wszystkie książki jakie chciałam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bałabym się, że na takich targach straciłabym majątek, ale spotkania z autorami to zawsze coś fajnego, pozdrawiam, Asia

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo się cieszę, że Tobie się podobało! Ja również dobrze wspominam Warszawskie Targi. Świetne pamiątki :) no i autografy. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Miałam w planach się wybrać, ale będę musiała pocieszyć się dużo mniejszym wydaniem Śląskich Targów :( Gratuluje zdobyczy, może za rok i mi się uda :D
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
  17. Z pięknym ekwipunkiem powróciłaś do domu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ogromnie zazdrosne, sama nie byłam na targach, ale zamierzam się kiedys wybrać!

    OdpowiedzUsuń
  19. Sama miałam chęć jechać na te targi ale odpuściłam bo w ten weekend wybieram się na targi bliżej mnie, do Katowic. :)

    Pozdrawiam,
    https://lunafisher.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  20. Byłam i bardzo mi się podobało! :)
    Pozdrawiam, Zaczytana D

    OdpowiedzUsuń
  21. Are you looking for free Google+ Circles?
    Did you know you can get these ON AUTO-PILOT & TOTALLY FREE by using Like 4 Like?

    OdpowiedzUsuń