środa, 4 października 2017

13 POWODÓW serial czy książka?

Witajcie.
Mam dzisiaj dla was moją opinię na podstawie książki i serialu, który powstał na jej podstawie. Jak po tytule możecie zauważyć dzisiaj mam dla was "13 powodów'.
Pamiętajcie, że to jest moja indywidualna opinia. Możecie się z nią nie zgodzić oraz zezwalam na zlinczowanie tej opinii :). Ostrzegam, ponieważ nie zgadzam się z większością recenzji o tej pozycji.

Tytuł: 13 powodów
Tytuł oryginalny: Thirteen Reasons Why
Autor: Jay Asher
Liczba stron: 272
Rok wydania: 2017 (nowe wydanie)
Oprawa: miękka
Wydawnictwo: Rebis

A więc... zaczynajmy!

Tak więc. Ogólna fabuła tej historii to samobójstwo głównej bohaterki (jednej z narratorek książki) i późniejszy oryginalny list pożegnalny. Hannah Baker. Nastolatka, która postanowiła się zabić... ponieważ nie potrafiła, a może nie chciała porozmawiać o problemach.
Tutaj jest mój największy minus dla książki. Hannah w książce jest po prostu żałosna... wiem, że autor chciał pokazać efekt kuli śnieżnej, ale poważnie... im dalej czytałam tym gorzej oceniałam główną bohaterkę! A to nie tak miało być... W serialu natomiast Hannah była widmem wszystkich wydarzeń i powiem wam jedno. Serial Netflix'a pokazał to co autorowi się nie udało. Po obejrzeniu serialu potrafiłam zrozumieć decyzję jaką podjęła Hannah. W książce miałam tylko takie serio, ale no serio? Dziewczyno... i co najważniejsze! Kilka scen, które zostały pokazane w serialu w brutalny sposób w książce praktycznie nie miały miejsca! Lub po prostu były dużo łagodniejsze. Niestety jest to minus ponieważ w bardzo łatwy sposób zakłóca pojmowanie rozwoju depresji tej bohaterki..

Hannah książce: nie! Hannah w serialu: tak!

A tak, główne pytanie jakie Hannah zadawała: Why would a dead girl lie? (Dlaczego martwa dziewczyna miałaby kłamać?) Szczerze mówiąc to odpowiedź jest bardzo łatwa. Bo każdy jej uwierzy i może każdemu zniszczyć życie w taki sposób? Poważnie, ale w tym przypadku wierzę w to co mówi Hannah, chociaż chciałabym też poznać wersję tych wydarzeń, ale od strony osób, którym zarzuca powody swojej śmierci.



Clay Jensen.
Kolega, uczeń, nikt ważny, ale jest on bardzo ważną postacią w książce. Clay jest drugim z narratorów w książce oraz głównym prowadzącym całą fabułę w serialu.  Tutaj zaś jest sytuacja odwrotna.
Clay w książce: tak! Clay w serialu: nie!
W serialu Clay to ciepłe kluchy, nie potrafi sobie poradzić z emocjami i tym w jaki sposób Hannah postanowiła się pożegnać. W serialu można zauważyć również, ze zarówno Clay jak i Hannah mają się ku sobie, jednak w książce byli tylko znajomymi (chociaż było wspomniane, że "szkoda"). Powiem wam szczerze, że nie lubię serialowego Claya, nie wiem dlaczego tak zniszczyli tą postać!
Clay w książce był normalnym chłopakiem! Chłopakiem, który dostał kasety i przesłuchał je w jedną noc (nie kilka jak w serialu) i nie zrobił to z jakimiś większymi emocjami, przesłuchał i tyle! Pomyślał i podsumował tak samo jak ja całą tę sytuację!  Brawo dla niego.

Teraz zwrócę się do Ciebie, czytelniku być może cierpisz jak Hannah, może myślisz o tym co ona zrobiła sobie, swojej rodzinie i otoczeniu. Może potrzebujesz pomocy, ale nie wiesz jak ją uzyskać? Nie chcesz rozmawiać bo Ci wstyd? Pamiętaj, że istnieją telefony zaufania, pamiętaj, że wszystko można jakoś rozwiązać. Wiem jak ciężko jest się przyznać i wiem w jakim chorym świecie żyjemy. Czasami łatwiej nam zwierzyć się obcym. Dlatego podrzucam Ci darmowy numer zaufania. Zadzwoń i pozwól sobie pomóc.

Moim zdaniem sama scena samobójstwa w serialu jest pokazana w bardzo brutalny i realny sposób! Osobiście byłam pod ogromnym wrażeniem tego w jaki sposób "pozwolili" jej się zabić. W książce natomiast było tylko wspomniane w jaki sposób Hannah się zabiła.


Podsumowując mój post, to mogę wam powiedzieć, że książka i serial się uzupełniają. Jakby połączyć obie te historie, które w teorii są jednością wyszłaby idealna i brutalna książka przedstawiająca problem samobójstwa wśród młodych. W tym momencie jednak jest historia samobójstwa i Hannah dużo lepsza w serialu, jak wspomniałam w książce jest to po prostu (momentami) żałosne! Wiem, że nie powinnam tego pisać o takiej historii, ale na litość boską! Sama kiedyś poprosiłam o pomoc i wiem jakie to było trudne. Wiem również, że nie ma takiego bagna, z którego nie da się wyjść. Hannah po prostu nie chciała, ona szukała powodu żeby się zabić, a poważnie... wystarczyło porozmawiać!

PS. Przypominam o trwającym nadal konkursie! Zgłaszajcie się ♥ >>KLIK<< 


29 komentarzy:

  1. Jak dla mnie tematyka bardzo przytłaczająca. Po książkę pewnie nie sięgnę ale zainteresowałaś mnie tym filmem...

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie również często denerwuje to, iż w książkach osoba z kłopotami aż nadto się użala i nawet nie próbuje w żaden sposób rozwiązać tych problemów, zbyt szybko się poddaje, nieraz jest to aż nadmiernie wymuszone. Autor na siłę robi z niej ofiarę, a przecież to niepotrzebne, można w inny sposób pokazać wagę problemu. Nie czytałam tej książki, serialu też nie oglądałam, ale Netflix kojarzy mi się z dobrymi produkcjami. :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie czytałem książki a serial również jakoś nie przyszedł do mnie (pewnie dlatego, że jak włączę TV to powtórki kabaretów), jednak twój opis zaciekawił mnie na tyle by przyjrzeć się książce bliżej i kto wie może ją przeczytać.

    Pozdrawiam
    https://ksiazki-czytamy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Siostrzenica dzisiaj się zastanawiała się czy ma sobie kupiać tą książkę, jak kupi to przeczytam a później obejrzę serial i porównam sama :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oglądałam tylko kilka odc. serialu i... nawet tam twierdziłam, że zachowanie Hannah jest żałosne. Ogólnie nie rozumiem całej tej koncepcji z kasetami. To tak, jakby chciała obwinić różnych ludzi (a niektórych naprawdę o pierdoły), że jej zrobili krzywdę i przez to sobie odebrała życie. Być może mam takie zdanie, bo nie oglądnęlam serialu do końca, ale... to nie jest dla mnie. Są lepsze seriale i książki o depresji niż to. Fakt faktem, 13 powodów moze przemawiać do ludzi, którzy znajdują się w tym stanie co Hannah, ale... nie, do mnie to nie przemawia.
    #SadisticWriter

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie oglądałam serialu, a książkę czytałam, kiedy nie było jeszcze o niej głośno i już wtedy wywarła na mnie duże wrażenie, pozdrawiam, Asia z ucztadladuszy.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Książka podobała mi się bardzo. Uważam, że takie nieustannie powinny powstawać. Są mądre i pokazują jak należy sobie radzić z niektórymi ważnymi sprawami. Serialu nie oglądałam, a ochotę mam na to wielką. Nie mogę jednak się przybrać. Wiem, że spodoba mi się na pewno. Oby prawie tak bardzo jak książka.

    Pozdrawiam Iza
    Niech książki będą z Tobą!

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja osobiście jestem pomiędzy tym wyborem, bo w sumie podobało mi się i jedno i drugie...

    Pozdrawiam ciepło,
    Sara z Niesamowity Świat Książek

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post.. z jednej strony recenzja z drugiej ten numer dla młodych.. świetnie to zrobione.. genialnie się czytało :)

    OdpowiedzUsuń
  10. U mnie nadal ta książka wisi pod znakiem zapytaniem - miałam ją przeczytać w wakacje, nie zdążyłam, a teraz kompletnie nie mam na nią ochoty. Może kiedyś się skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Widziałam tę książkę w swojej bibliotece, więc prędzej czy później wpadnie w moje ręce ☺

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie czytałam książki, ale serial bardzo lubię. Mówi o czymś ważnym (chociaż uważam, że jednak nie oddaje problemów Hannah dobrze. W sensie, z serialu można wynieść taki wniosek, że aby ktoś chciał sobie odebrać życie to musi stać się coś mega traumatycznego jak w odcinki 12 czy 13, a to przecież nie o to chodzi). Poza tym serial pokazał bardzo fajny przekrój szkoły bez typowych schematów, typu królowa szkoły itd.

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam jeszcze okazji przeczytać książki ani obejrzeć serialu ale w planach mam zamiar zrobić i jedno i drugie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Właśnie zastanawiałam się nad oglądaniem serialu...

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie książka bardzo się podobała, chociaż to może nie najlepsze określenie. Wywarła na mnie po prostu duże wrażenie...a serial... już nie koniecznie :(

    OdpowiedzUsuń
  16. Wszędzie pełno tej książki jak i serialu, jednak mnie w ogóle do niej nie ciągnie... Odnoszę wrażenie, że powód samobójstwa będzie błahy i przerysowany. Może kiedyś przemogę się i zapoznam z tą pozycją :)
    Pozdrawiam :P
    http://czytaniejestmagiczne.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  17. Muszę koniecznie zobaczyć serial. Brzmi nieźle, a już dawno nic nie oglądałam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Od seriali raczej staram trzymać się z daleka, ale kto wie, może książka kiedyś w końcu trafi w moje ręce :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Książki nie czytałam, bo spotkałam się z wieloma opiniami na temat Hannah które ty również potwierdzasz, serial mi się podobał, ale tam również miałam podobne zarzuty wobec tej bohaterki. Chociaż sama pewnie dramatyzowałam jako nastolatka ;) jednak szalenie się cieszę, że serial powstał, to porusza bardzo ważny problem. Jeśli pomógł lub wpłynął choć na jedna osobę to chwała mu za to :)
    Book Beast Blog

    OdpowiedzUsuń
  20. a ja się chyba skuszę na jedno i drugie :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie czytałam ani książki, ani nie oglądałam serialu, choć mam ochotę na obie rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  22. Oglądałam serial i uwielbiam go! Był niesamowity i nie mogłam się od niego oderwać. A książki nie czytałam, jednak wiele osób mówi, że serial lepszy, a książka jest naprawdę słaba. Mimo wszystko bardzo chętnie ją przeczytam i i przekonam się czy mi się spodoba :) Pozdrawiam Książkowa Dusza

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie czytałam książki ani nie oglądałam serialu. Nie jestem pewna, czy chcę to zmienić. Takie klimaty to nie moja bajka. Oczywiście czasem należy przeczytać coś nielekkiego, co może nas czego nauczyć (mimo że każda książka nas czegoś uczy).
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam podobne zdanie na temat serialu i książki, jednak serial chyba ciut bardziej do mnie przemówił i wywołał łzy <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Książki nie czytałam za to oglądałam serial i podobał mi się. Co do książki to raczej nie mam jej w planach, choć kiedyś miałam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Nie czytałam i nie oglądałam jednak mam w planach nadrobic jak najszybciej!

    OdpowiedzUsuń
  27. Serial obejrzałam i nie zrobił na mnie wrażenia. Moim zdaniem Hannah to dzewczyna, która widziała w każdym problem,tylko nie w sobie...
    Pozdrawiam, Dominika z Zaczytana D

    OdpowiedzUsuń
  28. Było o tej książce bardzo głośno swego czasu, ale ja jakoś nie miałam na nią ochoty. Może obejrzę serial, ale nie gwarantuje.

    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń